Symbol ATF to skrót od Automatic Transmission Fluid, czyli olej do automatycznych skrzyń biegów. W praktyce warsztatowej, jak tylko widzisz na bańce oznaczenie ATF, od razu wiadomo, że jest to płyn przeznaczony do przekładni automatycznych, klasycznych automatów hydrokinetycznych, a często też do niektórych przekładni hydrostatycznych czy układów wspomagania (w starszych autach). Producenci skrzyń bardzo jasno określają w dokumentacji, jaki typ ATF można stosować – np. Dexron II, Dexron III, Mercon, ATF+4, itp. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, których nie wolno traktować „na oko”, bo zastosowanie złego oleju w automacie bardzo szybko kończy się poślizgiem sprzęgieł, przegrzewaniem, szarpaniem przy zmianie biegów, a potem drogą regeneracją całej skrzyni. ATF ma zupełnie inne dodatki uszlachetniające niż typowy olej silnikowy czy płyn hamulcowy: musi zapewniać odpowiednie tarcie w sprzęgłach wielotarczowych, stabilną lepkość w wysokich temperaturach, ochronę przed pienieniem oraz współpracę z elementami mechatronicznymi i zaworami sterującymi. W nowoczesnych skrzyniach automatycznych, zwłaszcza 6-, 8- czy 9-biegowych, wymagania wobec ATF są jeszcze wyższe, dlatego zawsze trzeba trzymać się specyfikacji producenta pojazdu lub skrzyni. W porządnie prowadzonym serwisie zawsze sprawdza się katalog doboru oleju lub dokumentację techniczną, a nie tylko kolor płynu, bo dziś ATF nie musi być już „klasycznie czerwony”. Dobra praktyka to też regularna wymiana ATF w trybie dynamicznym lub statycznym, zgodnie z zaleceniami, nawet jeśli producent marketingowo podaje „lifetime fill”, bo z mojego doświadczenia to często bardziej chwyt niż realna troska o trwałość skrzyni.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie symbole wyglądają dość technicznie i kojarzą się z motoryzacją, ale każdy z nich dotyczy zupełnie innego medium eksploatacyjnego. Olej do automatycznej skrzyni biegów ma swoje jasno ustalone oznaczenie ATF (Automatic Transmission Fluid) i jest to płyn smarująco–roboczy o ściśle dobranej lepkości, charakterystyce tarcia i odporności termicznej, zaprojektowany specjalnie do pracy w przekładniach automatycznych. Tymczasem symbol DOT odnosi się wyłącznie do płynów hamulcowych (DOT 3, DOT 4, DOT 5.1 itd.). Są to płyny hydrauliczne do układów hamulcowych i sprzęgłowych, o wysokiej temperaturze wrzenia i określonej higroskopijności. Wlanie płynu DOT do skrzyni automatycznej skończyłoby się katastrofą – ten płyn nie ma właściwości smarnych wymaganych przez przekładnię, nie współpracuje z tarczkami sprzęgieł ani z uszczelnieniami w takim środowisku. Z kolei oznaczenia R134a oraz R1234yf to w ogóle nie są oleje, tylko czynniki chłodnicze stosowane w układach klimatyzacji samochodowej. R134a to starszy, powszechnie stosowany czynnik w pojazdach sprzed zmian przepisów dotyczących emisji i ekologii, natomiast R1234yf to nowszy, bardziej przyjazny środowisku czynnik o niższym GWP, wymagający innego sprzętu serwisowego. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś widzi „techniczny” symbol i zakłada, że skoro to jest związane z autem, to może dotyczyć dowolnego układu. W motoryzacji oznaczenia są dość precyzyjne: DOT – hamulce, R134a/R1234yf – klimatyzacja, ATF – automatyczne skrzynie biegów. Pomieszanie tych mediów w praktyce warsztatowej jest nie tylko nieprofesjonalne, ale też bardzo kosztowne w skutkach, dlatego warto te skróty mieć dobrze poukładane w głowie i zawsze czytać etykiety oraz dokumentację producenta pojazdu.