Poprawnie wskazano, że typowa suwmiarka uniwersalna noniuszowa nie daje w praktyce możliwości pomiaru z dokładnością 0,01 mm. Klasyczna suwmiarka warsztatowa, używana w mechanice pojazdowej i obróbce warsztatowej, ma najczęściej działkę elementarną 0,02 mm (czasem 0,05 mm) i taki jest jej realny zakres dokładności. Podziałka noniusza jest tak zaprojektowana, że odczyt z dokładnością 0,02 mm jest jeszcze powtarzalny i zgodny z normami warsztatowymi, natomiast 0,01 mm to już domena mikrometrów lub specjalistycznych przyrządów pomiarowych o wyższej klasie dokładności. W praktyce, przy pomiarze elementów silnika, tulei, sworzni, czopów wału, czy elementów układu hamulcowego, suwmiarką noniuszową ocenia się wymiary z tolerancją rzędu setnych części milimetra, ale nie schodzi się do jednej setki, bo wpływ błędów: luzu prowadnic, zużycia szczęk, siły docisku ręki i błędu odczytu operatora jest zbyt duży. Moim zdaniem, jeśli ktoś próbuje "wycisnąć" z suwmiarki 0,01 mm, to już trochę oszukuje samego siebie. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: do pomiarów z dokładnością 0,01 mm stosujemy mikrometry z odpowiednią klasą dokładności, kalibrowane wzorcami, a suwmiarka służy do pomiarów mniej wymagających, np. 0,02–0,05 mm. W dokumentacji technicznej producentów narzędzi pomiarowych też wyraźnie podaje się rozdzielczość i błąd graniczny suwmiarki – i tam rzadko kiedy zobaczysz 0,01 mm przy zwykłej wersji noniuszowej. Dlatego odpowiedź 0,01 mm bardzo ładnie pokazuje świadomość, jakie są realne możliwości tego przyrządu.
W tym zadaniu pułapka polega głównie na tym, że wielu uczniów przecenia możliwości zwykłej suwmiarki noniuszowej i traktuje ją prawie jak mikrometr. W praktyce warsztatowej suwmiarki uniwersalne mają zazwyczaj dokładność odczytu 0,02 mm albo 0,05 mm, co wynika z konstrukcji noniusza i jakości wykonania prowadnic oraz szczęk pomiarowych. Jeżeli ktoś zakłada, że problemem jest dokładność 0,02 mm, 0,05 mm czy 0,10 mm, to miesza dwa pojęcia: rozdzielczość odczytu i realną klasę dokładności narzędzia. Suwmiarka bez większego problemu pozwala na odczyt 0,02 mm – oczywiście pod warunkiem, że jest w dobrym stanie technicznym, nie jest wyrobiona, a użytkownik umie prawidłowo docisnąć szczęki i prosto ustawić przyrząd względem mierzonego elementu. Dokładność 0,05 mm i 0,10 mm jest dla niej wręcz komfortowa, bo to poziom, który spokojnie mieści się w możliwościach nawet lekko zużytego przyrządu i przeciętnego operatora. Typowym błędem myślowym jest patrzenie tylko na podziałkę noniusza i zakładanie, że skoro kreski są gęsto, to można mierzyć "ile się chce" dokładnie. Tymczasem w metrologii technicznej liczy się też błąd systematyczny, prostoliniowość prowadnic, równoległość szczęk oraz wpływ temperatury. Z mojego doświadczenia wynika, że próby odczytu 0,01 mm na suwmiarce kończą się bardziej zgadywaniem niż rzetelnym pomiarem. Do takich dokładności stosuje się mikrometry śrubowe, czujniki zegarowe, ewentualnie przyrządy elektroniczne o deklarowanej rozdzielczości 0,01 mm i odpowiedniej klasie zgodnej z normami. Dlatego zakładanie, że suwmiarka nie da rady przy 0,02 mm, 0,05 mm czy 0,10 mm, jest po prostu odwróceniem logiki: te wartości są jak najbardziej w jej zasięgu, a problem zaczyna się dopiero przy 0,01 mm.