W tym pytaniu chodzi o zrozumienie, jak działa mechanizm rozrządu i jaka jest dokładna rola popychacza. Popychacz w klasycznym układzie rozrządu (szczególnie w silnikach z wałkiem rozrządu w bloku, ale też w wielu DOHC z popychaczami hydraulicznymi) jest elementem, który przenosi ruch z krzywki wałka rozrządu na zawór – bezpośrednio albo przez dźwigienkę zaworową. To właśnie popychacz powoduje fizyczne otwarcie zaworu w odpowiednim momencie i na odpowiednią wysokość. Krzywka wałka ma określony kształt (profil), a popychacz „podąża” po tej krzywce i zamienia jej ruch obrotowy na ruch posuwisto-zwrotny, który otwiera zawór. Jeżeli popychacz jest zużyty, zapieczony, ma luz lub jest zapowietrzony (w przypadku hydraulicznego), to zawór może nie otwierać się prawidłowo: za mały wznios, opóźnione otwarcie, zbyt wczesne zamknięcie. W praktyce objawia się to spadkiem mocy, nierówną pracą silnika, stukami w głowicy. Mechanik, który ustawia luz zaworowy lub diagnozuje stukanie rozrządu, zawsze patrzy na stan popychaczy, bo od ich poprawnej pracy zależy precyzja faz rozrządu. Moim zdaniem to jest jeden z tych elementów, który wygląda niepozornie, ale ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego otwierania i zamykania zaworów, a więc dla napełniania cylindra mieszanką i opróżniania go ze spalin. W nowoczesnych standardach serwisowych zaleca się kontrolę pracy popychaczy przy każdym większym serwisie rozrządu, właśnie po to, żeby zapewnić prawidłowe sterowanie zaworami.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie podane odpowiedzi są w jakiś sposób związane z pracą silnika, ale tylko jedna dotyczy bezpośredniej funkcji popychacza. Popychacz jest elementem mechanizmu rozrządu, czyli układu odpowiedzialnego za sterowanie otwieraniem i zamykaniem zaworów. Jego zadaniem jest przeniesienie ruchu z krzywki wałka rozrządu na zawór (bezpośrednio lub przez dodatkowe elementy jak dźwigienki czy popychacze pośrednie). To on, współpracując z krzywką, faktycznie „podnosi” zawór i powoduje jego otwarcie. Zużycie paliwa, choć faktycznie zależy pośrednio od stanu rozrządu, nie jest bezpośrednio „sterowane” przez popychacz. Oczywiście, jeżeli popychacz jest uszkodzony i zawór nie otwiera się prawidłowo, może dojść do spadku sprawności napełniania cylindra, mieszanka może się gorzej wymieniać, silnik traci moc i wtedy zużycie paliwa rośnie. Ale to jest efekt uboczny złej pracy zaworów, a nie podstawowa, konstrukcyjna rola popychacza. Podobnie z chłodzeniem silnika – układ chłodzenia opiera się na pompie cieczy, termostacie, chłodnicy, kanałach wodnych w bloku i głowicy, wentylatorze. Popychacz nie ma funkcji odprowadzania ciepła, jest jedynie smarowany olejem, żeby ograniczyć tarcie i zużycie. Smarowanie silnika z kolei to domena pompy oleju, kanałów olejowych, filtrów, dysz natryskowych na tłoki, panewek wału korbowego i wałka rozrządu. Popychacz tylko korzysta z tego oleju, ale nim nie steruje. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie każdego elementu w głowicy z wpływem na wszystkie parametry pracy silnika: spalanie, chłodzenie, smarowanie. W rzeczywistości, zgodnie z dobrą praktyką diagnostyczną, najpierw przypisujemy element do konkretnego układu: popychacz = układ rozrządu, a więc wpływ głównie na otwieranie zaworów i fazy rozrządu. Dopiero dalej rozpatrujemy pośrednie skutki jego uszkodzeń. Taka kolejność myślenia bardzo pomaga uniknąć błędnych wniosków przy diagnozowaniu usterek.