Poprawnie – symbol TPMS oznacza system kontroli ciśnienia w kołach (Tyre / Tire Pressure Monitoring System). Jest to elektroniczny układ montowany fabrycznie w większości nowszych pojazdów, którego zadaniem jest ciągłe monitorowanie ciśnienia w oponach i informowanie kierowcy o spadku poniżej wartości bezpiecznej. W praktyce stosuje się dwa rozwiązania: systemy bezpośrednie, z czujnikami ciśnienia w każdym kole (najczęściej w zaworze) oraz systemy pośrednie, które liczą ciśnienie „pośrednio” na podstawie prędkości obrotowej kół z czujników ABS. Z mojego doświadczenia w warsztacie, szczególnie przy wymianie opon i felg, bardzo ważne jest prawidłowe obchodzenie się z czujnikami TPMS – uszkodzenie zaworu z czujnikiem to od razu dodatkowy koszt dla klienta. W wielu krajach, np. według norm i przepisów UE, TPMS jest obowiązkowy w nowych samochodach osobowych, bo ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo: zbyt niskie ciśnienie wydłuża drogę hamowania, pogarsza prowadzenie auta i zwiększa ryzyko przegrzania oraz rozerwania opony. Dodatkowo niewłaściwe ciśnienie powoduje szybsze i nierównomierne zużycie bieżnika oraz zwiększa zużycie paliwa. Dobrą praktyką serwisową jest po każdej wymianie opon lub przekładce kół sprawdzenie odczytów TPMS, ewentualna adaptacja czujników w sterowniku i poinformowanie klienta, że kontrolka TPMS po ruszeniu powinna zgasnąć. Jeżeli kontrolka miga lub świeci się stale, trzeba podpiąć tester diagnostyczny i sprawdzić parametry poszczególnych czujników, ich baterie oraz konfigurację w module komfortu lub BCM.
System kontroli ciśnienia w kołach bardzo łatwo pomylić z innymi skrótami stosowanymi w motoryzacji, zwłaszcza gdy ktoś dopiero zaczyna przygodę z elektroniką samochodową. BAS, ACC czy SOHC brzmią fachowo, ale dotyczą zupełnie innych układów niż monitorowanie ciśnienia w oponach. BAS to system Brake Assist, czyli układ wspomagania hamowania awaryjnego. Współpracuje on zwykle z ABS i ESP, analizując prędkość i sposób naciskania pedału hamulca. Gdy wykryje gwałtowne hamowanie, zwiększa ciśnienie w układzie hamulcowym, żeby uzyskać maksymalną skuteczność hamowania w możliwie krótkim czasie. Ten system w ogóle nie ma styku z oponami ani z pomiarem ciśnienia w kołach, działa wyłącznie w obszarze hydrauliki hamulcowej i elektroniki sterującej. ACC to z kolei Adaptive Cruise Control, czyli aktywny tempomat. Ten układ wykorzystuje radar lub lidar i czasem kamerę, żeby utrzymywać zadaną prędkość oraz bezpieczny dystans od pojazdu jadącego z przodu. Steruje głównie przepustnicą, w niektórych autach również hamulcami, ale nie ma czujników ciśnienia opon i nie monitoruje ich stanu. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro ACC jest „inteligentny”, to pewnie „zajmuje się wszystkim”, lecz w praktyce każdy system ma w samochodzie dość zawężone zadanie. SOHC natomiast dotyczy wyłącznie konstrukcji silnika – Single OverHead Camshaft oznacza górnozaworowy rozrząd z jednym wałkiem rozrządu w głowicy. To pojęcie z zakresu budowy silników spalinowych, a nie elektroniki nadwozia czy systemów bezpieczeństwa. Rozrząd, zawory, krzywki wałka – to zupełnie inny świat niż czujniki ciśnienia w wentylach i moduły radiowe w kołach. Pomyłka w tym pytaniu zwykle wynika z kojarzenia „jakiegokolwiek” skrótu z nowoczesnym systemem, bez zastanowienia się, do jakiej grupy należy: silnik, hamulce, komfort, bezpieczeństwo aktywne czy układy pomiarowe. Warto sobie wyrobić nawyk, żeby skróty zawsze rozkładać na angielskie słowa i sprawdzać, czy ich znaczenie rzeczywiście pasuje do funkcji, o jaką pytają w zadaniu.