Poprawna jest odpowiedź 180°. W dwusuwowym silniku jednocylindrowym jeden pełny cykl pracy (czyli od początku jednego suwu sprężania do końca kolejnego suwu sprężania) odbywa się w ciągu jednego obrotu wału korbowego, czyli 360°. Natomiast sam suw pracy – ten moment, kiedy mieszanka spalinowa rozpręża się i oddaje energię na tłok – zajmuje tylko połowę obrotu, czyli właśnie 180°. Tłok przesuwa się wtedy od górnego martwego położenia (GMP) do dolnego martwego położenia (DMP), a wał w tym czasie obraca się o pół obrotu. W silniku czterosuwowym dla porównania suw pracy występuje raz na dwa obroty wału (720°) i też sam suw pracy trwa 180°, ale pojawia się rzadziej. W dwusuwie jest więc „strzał mocy” przy każdym obrocie wału, co czuć np. w pilarkach, kosach spalinowych, starszych motocyklach 2T – silnik chętnie wchodzi na obroty i ma wysoką gęstość mocy. Z mojego doświadczenia, przy analizie wykresów indykatorowych albo przy ustawianiu zapłonu w silnikach dwusuwowych, zawsze myśli się właśnie w tych kątach: 0–180° to faza sprężania i pracy, 180–360° to przepłukiwanie, napełnianie i wydech. Dobre zrozumienie, że suw pracy to 180° obrotu wału, pomaga też ogarnąć, kiedy powinno następować otwarcie kanałów przelotowych i wydechowych, oraz w jakiej pozycji wału ustawia się zapłon i wyprzedzenie zapłonu zgodnie z zaleceniami producenta. W praktyce warsztatowej, przy diagnozowaniu utraty mocy w dwusuwie, mechanik często odnosi się właśnie do tych kątów i faz, sprawdzając, czy rozrząd kanałowy (okna w cylindrze) otwiera się i zamyka w prawidłowych momentach kątowych.
W silniku dwusuwowym łatwo się pogubić, bo wszystko dzieje się szybciej niż w czterosuwie i przez to powstaje sporo nieporozumień. Podstawowa rzecz: jeden pełny obrót wału korbowego to 360°, połowa obrotu to 180°, ćwierć obrotu 90°, a trzy czwarte 270°. W dwusuwie pełny cykl pracy silnika – czyli zasysanie, sprężanie, praca i wydech połączone w dwa suwy tłoka – odbywa się w czasie jednego obrotu wału (360°). Jednak sam suw pracy, kiedy spalona mieszanka gazowa rozpręża się i wykonuje pracę na tłok, trwa tylko od GMP do DMP, więc dokładnie 180°. Odpowiedzi 90° i 270° biorą się zwykle z mylenia pojęć: ktoś kojarzy, że otwarcie i zamknięcie kanałów w dwusuwie zajmuje jakiś fragment obrotu i próbuje to „na oko” oszacować. W praktyce fazy rozrządu w dwusuwach faktycznie mogą mieć 120°, 140° czy nawet ponad 180° dla kanału wydechowego, ale to jest kąt otwarcia kanału, a nie kąt całego suwu pracy tłoka. Z kolei 360° często kojarzy się z pełnym cyklem pracy, więc część osób automatycznie zakłada, że skoro jest „cykl pracy”, to i suw pracy musi trwać cały obrót wału. To też jest skrót myślowy, który wprowadza w błąd. W rzeczywistości w dwusuwie na każde 360° obrotu wału występuje jeden suw sprężania i jeden suw pracy, każdy po 180°. Warto o tym pamiętać przy analizie wykresów momentu obrotowego i przy ustawieniach zapłonu – producenci w danych serwisowych podają wartości wyprzedzenia zapłonu względem GMP właśnie w stopniach obrotu wału. Dobre praktyki w branży mówią jasno: najpierw rozumiemy geometrię ruchu tłoka i kąt obrotu wału, a dopiero potem dokładamy do tego fazy rozrządu i parametry eksploatacyjne. Bez tego łatwo popaść w takie typowe błędy myślowe, jak utożsamianie całego obrotu z jednym suwem lub dowolne „strzelanie” kątami 90°, 270° bez oparcia w rzeczywistym ruchu mechanizmu korbowo-tłokowego.