Dla silnika ABS z tabeli widzimy, że średnica nominalna cylindra to 81,01 mm, a średnice naprawcze wynoszą: +0,25 → 81,26 mm i +0,50 → 81,51 mm. Granica zużycia to +0,08 mm względem wymiaru nominalnego, czyli dla tego silnika maksymalna dopuszczalna średnica cylindra bez naprawy to ok. 81,09 mm. Zmierzony wymiar 81,35 mm oznacza, że cylinder jest już dawno poza granicą zużycia nominalnego i nie kwalifikuje się do pozostawienia na tym wymiarze. Jednocześnie ten wymiar jest mniejszy niż średnica naprawcza +0,50 (81,51 mm), więc przy dalszym rozwierceniu i honowaniu można bez problemu uzyskać wymiar 81,51 mm i zastosować tłoki nadwymiarowe +0,50. Na wymiar +0,25 (81,26 mm) już się nie da zejść, bo materiału jest za mało – otwór jest większy niż ta wartość, więc nie „dotoczymy” go w dół. W praktyce obróbka polega na rozwierceniu wszystkich cylindrów do wymiaru naprawczego +0,50 i dopasowaniu kompletu tłoków oraz pierścieni nadwymiarowych zgodnie z katalogiem producenta. Tak robi się to w normalnym warsztacie – zawsze dobiera się najbliższy większy wymiar naprawczy, który jeszcze jest przewidziany przez producenta i jednocześnie pozwala usunąć owalizację, stożkowatość i ślady zużycia. Moim zdaniem ważne jest też pamiętać, że po takiej obróbce obowiązkowo kontroluje się luz tłok–cylinder, szczeliny zamków pierścieni oraz osiowość osi cylindra względem wału korbowego. Dopiero wtedy można uznać, że kadłub jest prawidłowo przygotowany do dalszego montażu.
Klucz do tego zadania leży w poprawnym odczytaniu tabeli i zrozumieniu, co oznacza granica zużycia oraz wymiary naprawcze. W silniku ABS średnica nominalna cylindra wynosi 81,01 mm, a granica zużycia to +0,08 mm, czyli mniej więcej 81,09 mm. Jeśli pomiar pokazał 81,35 mm, to znaczy, że cylinder jest już sporo ponad dopuszczalnym zużyciem. Z tego powodu myślenie, że blok można „naprawić na wymiar nominalny” jest nielogiczne – nie ma technicznej możliwości przywrócenia mniejszej średnicy w takim cylindrze przez zwykłą obróbkę skrawaniem. Żeby zmniejszyć otwór, trzeba by go tulejować, a to już zupełnie inna technologia i inna decyzja naprawcza niż ta, o której mówi pytanie. Podobnie złudne jest przekonanie, że skoro mamy wymiar 81,35 mm, to wystarczy przejść na wymiar naprawczy +0,25. W tabeli dla +0,25 podano 81,26 mm, czyli otwór po obróbce ma być mniejszy niż aktualnie zmierzony. Otworu nie da się „zmniejszyć” obróbką, więc ten wymiar jest już nieosiągalny bez tulejowania. To typowy błąd: patrzy się tylko na przyrost +0,25 i +0,50, a nie na konkretne wartości w milimetrach. Z drugiej strony, stwierdzenie, że blok osiągnął granicę zużycia i nie nadaje się do naprawy, też nie jest poprawne, bo producent wyraźnie przewidział jeszcze wymiar naprawczy +0,50, czyli 81,51 mm. Nasz zmierzony wymiar 81,35 mm jest mniejszy od tej wartości, więc można bezpiecznie rozwiercić i honować cylinder do pełnego wymiaru 81,51 mm, usuwając przy tym owalizację i stożkowatość. W praktyce warsztatowej zawsze dobiera się taką średnicę naprawczą, która jest większa od aktualnego zużytego wymiaru, ale mieści się w zakresach przewidzianych w dokumentacji technicznej. Pomyłki biorą się najczęściej z patrzenia tylko na „+0,25” czy „+0,50” bez przeliczenia, ile to dokładnie jest w milimetrach i czy aktualny wymiar cylindra jest poniżej, czy już powyżej tej wartości. Dobra praktyka to zawsze porównywać konkretny wynik pomiaru z tabelą wymiarów naprawczych, a nie opierać się na intuicji.