W silnikach z hydrauliczną kompensacją luzów zaworowych regulator hydrauliczny jest elementem precyzyjnym, pracującym pod ciśnieniem oleju i wykonanym w bardzo dokładnych pasowaniach. Jeśli pojawia się nieszczelność regulatora, oznacza to zużycie współpracujących powierzchni (najczęściej tłoczek–korpus) albo uszkodzenie zaworka zwrotnego w środku. Tego typu zużycia nie da się w praktyce usunąć przez proste uszczelnianie, bo kluczowe są mikrometryczne luzy i szczelność w warunkach wysokiego ciśnienia i zmiennej temperatury. Z tego powodu standardem serwisowym producentów jest wymiana uszkodzonych regulatorów hydraulicznych na nowe, a nie ich naprawa. W katalogach części i dokumentacji technicznej zwykle w ogóle nie przewiduje się procedury regeneracji, tylko pomiar, diagnostykę (np. hałas stukających popychaczy, brak kasowania luzu, problemy z pracą na zimno) i ewentualną wymianę kompletu. W praktyce warsztatowej, jeśli stwierdzi się nieszczelność jednego elementu, bardzo często zaleca się wymianę wszystkich regulatorów w danym rzędzie, bo koszt robocizny przy ponownym rozbieraniu rozrządu jest wysoki, a nowe części zapewniają długą i stabilną pracę. Moim zdaniem to jedna z tych napraw, gdzie kombinowanie „po taniości” kończy się powrotem klienta z tym samym problemem. Dobrą praktyką jest też przy okazji sprawdzić stan oleju silnikowego, jego lepkość, czystość i ciśnienie, bo zbyt gęsty, stary albo zanieczyszczony olej mocno przyspiesza zużycie hydraulicznych popychaczy i regulatorów.
Hydrauliczne regulatory luzu zaworowego to nie są zwykłe śrubki czy podkładki, które można sobie doszczelnić czy przetoczyć na tokarce. To precyzyjne elementy hydrauliczne, działające jak małe tłoczki z zaworkiem, pracujące na bardzo małych luzach, smarowane i sterowane olejem silnikowym pod ciśnieniem. Próba uszczelniania ich dodatkowymi uszczelkami jest wbrew zasadzie działania. Taki regulator musi mieć dokładnie określony skok, długość i sprężystość, a każda dodatkowa podkładka czy uszczelka zmienia geometrię układu rozrządu. W efekcie zawory mogą się nie domykać albo luz nie będzie się prawidłowo kompensował przy zmianach temperatury. To nie tylko zła praktyka, ale wręcz proszenie się o wypalenie gniazd zaworowych albo utratę kompresji. Zastępowanie regulatorów hydraulicznych elementami mechanicznymi też brzmi kusząco, ale w rzeczywistości oznaczałoby przebudowę całego układu: inny wałek rozrządu, inne popychacze, inne nastawy, a często też inna głowica. Producent projektuje silnik albo pod rozwiązanie mechaniczne, albo hydrauliczne i mieszanie tych systemów jest zwyczajnie niezgodne ze sztuką i z homologacją pojazdu. Pomysł regeneracji metodą toczenia wynika często z myślenia w stylu „jak jest zużyte, to przetoczymy i będzie ok”. Tylko że tutaj pasowania są na tyle dokładne, iż każde zdjęcie materiału zmienia luz roboczy tak, że element przestaje trzymać ciśnienie oleju. Poza tym modyfikacja powierzchni może zaburzyć utwardzenie warstwy wierzchniej, co skończy się szybkim zatarciem. W dokumentacjach serwisowych i instrukcjach naprawy producenci jasno podają: w przypadku nieszczelności lub nieprawidłowej pracy regulatora hydraulicznego – wymienić na nowy. To jest typowy przykład elementu niewymagającego regulacji ani naprawy, tylko okresowej kontroli i w razie potrzeby wymiany. Błąd myślowy polega tu na traktowaniu go jak zwykłego, naprawialnego detalu, a to w praktyce precyzyjny podzespół jednorazowy, podobnie jak wtryskiwacz nie jest „szlifowany na oko” tylko wymieniany lub regenerowany według ścisłej technologii producenta.