W układach smarowania silników spalinowych w praktyce warsztatowej i w konstrukcjach fabrycznych stosuje się głównie pompy zębate i to właśnie z kilku bardzo konkretnych powodów. Pompa zębata jest prosta konstrukcyjnie, ma mało elementów ruchomych, dzięki czemu jest trwała, tania w produkcji i odporna na zanieczyszczenia w oleju. Z mojego doświadczenia, przy przeglądach silników osobówek i dostawczaków, jeśli rozbierasz miskę olejową, to w 99% przypadków zobaczysz właśnie małą, zwartą pompę zębatą napędzaną z wału korbowego lub z rozrządu. Takie pompy zapewniają stałe ciśnienie oleju w szerokim zakresie obrotów silnika, co jest kluczowe dla prawidłowego smarowania panewek, wałka rozrządu, turbosprężarki czy popychaczy hydraulicznych. Dobrą praktyką konstrukcyjną jest, żeby pompa była samossąca i zdolna do pracy na oleju o różnej lepkości, szczególnie przy rozruchu na zimno – pompa zębata spełnia te wymagania bardzo dobrze. W literaturze i normach dotyczących budowy silników (np. katalogi producentów, dane serwisowe) praktycznie zawsze przy opisie układu smarowania znajdziesz określenie „pompa oleju zębata” albo „pompa oleju zębata zębowa wewnętrzna”. W ciężarówkach, maszynach budowlanych czy ciągnikach rolniczych też dominuje ten typ, bo dobrze znosi długotrwałe obciążenia i wysoką temperaturę oleju. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: silnik spalinowy + ciśnieniowy układ smarowania = pompa zębata jako standard branżowy.
W układzie smarowania silnika liczy się przede wszystkim niezawodność, stabilne ciśnienie oleju i odporność na warunki pracy typowe dla silników spalinowych: wysoką temperaturę, zmienną lepkość oleju oraz obecność drobnych zanieczyszczeń. Z tego powodu konstruktorzy od lat stosują głównie pompy zębate, a nie rozwiązania tłoczkowe, nurnikowe czy membranowe, które kojarzą się raczej z innymi zastosowaniami. Pompy tłoczkowe są jak najbardziej spotykane w technice samochodowej, ale głównie w układach hydraulicznych o bardzo wysokim ciśnieniu, na przykład w maszynach roboczych czy w niektórych układach wspomagania. Są bardziej skomplikowane, droższe i wrażliwsze na zanieczyszczenia, przez co średnio nadają się do ciągłej pracy w brudnym środowisku oleju silnikowego. W silniku potrzebna jest pompa, która ma pracować cały czas od rozruchu aż do zgaszenia, często przez setki godzin, bez precyzyjnej regulacji i skomplikowanego sterowania. Podobnie jest z pompami nurnikowymi – one też bazują na ruchu posuwisto-zwrotnym elementu roboczego i stosuje się je raczej tam, gdzie trzeba uzyskać wysokie ciśnienie, ale przy stosunkowo małym wydatku, na przykład w niektórych urządzeniach przemysłowych. W typowym samochodowym układzie smarowania chodzi bardziej o duży i stały przepływ oleju niż o ekstremalnie wysokie ciśnienie, więc pompa wyporowa zębata wygrywa prostotą i wydajnością. Pompy membranowe kojarzą się głównie z dawnymi mechanicznymi pompami paliwa w gaźnikowych silnikach benzynowych albo z różnymi układami dozowania cieczy. Membrana nie lubi wysokiej temperatury i dużej lepkości medium, dlatego olej silnikowy, który gęstnieje na zimno i mocno się nagrzewa w pracy, nie jest dla niej dobrym medium roboczym. Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu polega na przenoszeniu skojarzeń z innych układów pojazdu: skoro tłoczkowe czy membranowe pompy występują gdzie indziej, to może nadają się też do smarowania. W praktyce konstrukcyjnej i według dobrych standardów branżowych tak nie jest – w dokumentacjach serwisowych i katalogach części przy opisie układu smarowania zawsze pojawia się pompa zębata, właśnie ze względu na najlepszy kompromis między trwałością, prostotą i parametrami pracy.