Poprawnie wskazana została konieczność dezaktywacji zacisków hamulcowych przy wymianie klocków na tylnej osi w pojazdach z EPB (elektryczny hamulec postojowy) lub SBC (Sensotronic Brake Control). W takich układach zacisk nie jest tylko prostym elementem mechanicznym sterowanym linką, ale współpracuje z silnikiem elektrycznym lub zaawansowanym układem hydraulicznym sterowanym elektronicznie. Dlatego przed odsunięciem tłoczków trzeba wprowadzić zaciski w tzw. tryb serwisowy, czyli właśnie je „dezaktywować” przy użyciu testera diagnostycznego lub odpowiedniej procedury serwisowej. Jeżeli tego się nie zrobi, sterownik EPB/SBC może spróbować dociągnąć hamulec w trakcie pracy, co może skończyć się uszkodzeniem mechanizmu w zacisku, zablokowaniem hamulca, a nawet błędami w sterowniku. W praktyce wygląda to tak, że podłączasz interfejs diagnostyczny, wybierasz funkcję obsługi hamulca postojowego, rozsuwasz tłoczki programowo, dopiero potem mechanicznie wciskasz je z powrotem przy montażu nowych klocków. Po zakończeniu montażu wykonujesz adaptację/kalibrację EPB i kasujesz ewentualne błędy. W układach SBC (np. Mercedes) dodatkowo wymaga się odciążenia pompy wysokociśnieniowej i zablokowania jej pracy specjalną procedurą, bo system sam potrafi zbudować ciśnienie nawet przy wyłączonym zapłonie. Z mojego doświadczenia wynika, że wszelkie „skrótowe” metody typu wciskanie tłoczków na siłę bez trybu serwisowego bardzo często kończą się drogą i niepotrzebną wymianą zacisków lub modułu EPB. Dobra praktyka warsztatowa mówi jasno: przy EPB/SBC zawsze zaczynamy od elektroniki i procedury serwisowej, a dopiero potem bierzemy się za mechanikę.
Wymiana klocków hamulcowych na tylnej osi w pojazdach z EPB lub SBC wielu osobom kojarzy się automatycznie z szeregiem dodatkowych czynności, takich jak odpowietrzanie czy wymiana płynu, ale to jest trochę mylne podejście. Kluczowy problem w tych układach nie polega na samym płynie hamulcowym, tylko na tym, że zacisk jest powiązany z elektroniką i napędem elektrycznym lub zaawansowaną hydrauliką. Odpowietrzanie układu hamulcowego wykonuje się wtedy, gdy układ został rozszczelniony, wymieniano przewody, zaciski, pompy lub gdy zalecają to okresowe procedury serwisowe. Sama wymiana klocków, przy zachowaniu poprawnej techniki, nie powoduje dostania się powietrza do układu, więc nie ma obowiązku odpowietrzania tylko z tego powodu. Podobnie z wymianą płynu hamulcowego – jest ona ważna i potrzebna, ale według interwałów czasowych lub przebiegowych (np. co 2 lata), a nie automatycznie przy każdej wymianie klocków. To są dwie różne czynności obsługowe, które po prostu czasem wykonuje się razem, bo auto i tak stoi na podnośniku. Częstym błędem jest też przekonanie, że trzeba zawsze równocześnie wymieniać tarcze i klocki. W praktyce ocenia się grubość tarczy, jej bicie, stan powierzchni roboczej według danych producenta. Jeśli tarcza jest w dopuszczalnym wymiarze i bez nadmiernych uszkodzeń, można założyć same klocki. W pojazdach z EPB i SBC to, co naprawdę jest obowiązkowe, to dezaktywacja zacisków, czyli wprowadzenie ich w tryb serwisowy, aby bezpiecznie cofnąć tłoczki. Wszystkie inne czynności są albo dodatkowymi zaleceniami serwisowymi, albo zależą od konkretnego stanu technicznego pojazdu, a nie od samego faktu, że układ ma EPB lub SBC. Moim zdaniem warto odróżniać obowiązkowe procedury systemowe od ogólnych dobrych praktyk obsługowych, żeby nie robić klientowi niepotrzebnych kosztów, ale też nie psuć nowoczesnych zacisków przez pomijanie trybu serwisowego.