W przypadku numeru VIN kluczowe jest, żeby był on umieszczony w miejscu znormalizowanym, trudnym do usunięcia i jednocześnie dostępnym do odczytu przy oględzinach pojazdu. W samochodach osobowych wytłoczony numer identyfikacyjny znajduje się po prawej stronie, na stałym elemencie konstrukcyjnym nadwozia, najczęściej na podłodze w okolicy prawego przedniego fotela, progu lub tzw. kielicha zawieszenia. Ten element jest częścią nośnej struktury nadwozia, więc jego podrobienie lub przełożenie jest bardzo utrudnione. Z mojego doświadczenia diagnosta, rzeczoznawca czy policjant zawsze zaczyna oględziny właśnie od tego miejsca, bo tak przewidują procedury i wytyczne producentów oraz przepisy o rejestracji pojazdów. Numer musi być trwale wytłoczony, czytelny i zgodny z danymi w dowodzie rejestracyjnym oraz w tabliczce znamionowej. W praktyce przy przeglądzie technicznym często trzeba odchylić dywanik, plastikowy próg lub zaślepkę – to zupełnie normalne. Trzeba też odróżniać wytłoczony numer VIN od tabliczki znamionowej czy numeru wybitego na ramie w pojazdach ciężarowych i terenowych z ramą – tam zasady lokalizacji są trochę inne, ale w typowych samochodach osobowych z nadwoziem samonośnym właśnie prawa strona elementu konstrukcyjnego nadwozia jest standardem i tego trzyma się branża.
Temat lokalizacji numeru VIN wydaje się prosty, ale w praktyce wiele osób miesza pojęcia ramy, nadwozia i różnych oznaczeń fabrycznych. W nowoczesnych samochodach osobowych z nadwoziem samonośnym nie ma klasycznej ramy jak w ciężarówkach czy terenówkach, dlatego odpowiedź mówiąca o „dowolnym miejscu ramy” jest myląca. Po pierwsze, miejsce nie jest dowolne – jest ściśle określone przez producenta i przepisy homologacyjne. Po drugie, w większości osobówek po prostu nie ma osobnej ramy, więc taki opis nie pasuje do rzeczywistości warsztatowej. Podobnie stwierdzenia o „dowolnym miejscu nadwozia” brzmią może logicznie, ale są sprzeczne z ideą zabezpieczenia identyfikacji pojazdu. Gdyby numer można było dać gdziekolwiek, łatwo byłoby go przenosić, maskować albo fałszować, a to jest dokładnie to, czemu prawo ma zapobiegać. Z punktu widzenia diagnosty ważne jest też, że lokalizacja musi być powtarzalna – każdy samochód danego modelu ma VIN w tym samym obszarze, żeby kontrola była szybka i jednoznaczna. Umieszczenie numeru „po lewej stronie, w tylnej części nadwozia” nie odpowiada standardom stosowanym w pojazdach osobowych dopuszczonych do ruchu w Europie. Lewa tylna część nadwozia jest mniej dostępna przy rutynowych oględzinach, częściej narażona na naprawy blacharskie po kolizjach, a to zwiększałoby ryzyko nieprawidłowości. Dlatego producenci i przepisy techniczne przyjęły rozwiązanie z prawą stroną, na stałym elemencie konstrukcyjnym – zwykle w przedniej części podłogi. Typowym błędem myślowym jest też utożsamianie numeru VIN z każdą tabliczką lub naklejką z danymi w komorze silnika czy na słupku drzwi. Tabliczka znamionowa, naklejki serwisowe albo oznaczenia lakieru to co innego niż wytłoczony numer identyfikacyjny w karoserii. W praktyce, jeśli ktoś szuka VIN „gdziekolwiek się da”, to zwykle wynika to z braku znajomości norm producentów i przepisów o badaniach technicznych, które jasno wskazują, że numer musi być trwale wybity na stałym elemencie konstrukcyjnym, najczęściej właśnie po prawej stronie nadwozia.