Zbyt duże zadymienie spalin w silniku z zapłonem samoczynnym może być spowodowane
A. uszkodzeniem świecy żarowej.
B. zatkaniem filtra DPF.
C. zbyt niskim ciśnieniem wtrysku.
D. zbyt dużą dawką dostarczanego powietrza.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz M.18-X-13.05).
Zbyt niskie ciśnienie wtrysku w silniku z zapłonem samoczynnym bardzo często prowadzi do nadmiernego zadymienia spalin, zwykle czarnego albo ciemnoszarego. W dieslu paliwo musi być rozpylone na bardzo drobną mgłę, bo zapłon następuje od wysokiej temperatury sprężonego powietrza, a nie od iskry. Gdy ciśnienie wtrysku jest za niskie, krople oleju napędowego są zbyt duże, gorzej mieszają się z powietrzem i część paliwa nie spala się całkowicie. Powstaje wtedy dużo sadzy, czyli cząstek stałych, które widzimy jako dym. Moim zdaniem to jedna z podstawowych rzeczy do sprawdzenia przy kopcącym dieslu, obok stanu wtryskiwaczy, turbosprężarki, filtra powietrza i układu EGR. W praktyce warsztatowej sprawdza się parametry ciśnienia na listwie common rail, korekty dawek, przelewy wtryskiwaczy oraz porównuje wartości rzeczywiste z danymi producenta. Dobra praktyka diagnostyczna jest taka, żeby nie wymieniać części na chybił trafił, tylko najpierw zrobić odczyt błędów, test elementów wykonawczych i pomiar zadymienia, np. dymomierzem. Zbyt niskie ciśnienie może wynikać z zużytej pompy wysokiego ciśnienia, nieszczelności, zapchanego filtra paliwa albo uszkodzonych wtryskiwaczy. I właśnie dlatego ta odpowiedź pasuje najlepiej.
Przy analizie zadymienia diesla łatwo pomylić objaw z przyczyną, szczególnie gdy w głowie zostaje tylko hasło: dym z wydechu, więc coś z DPF albo świecami. Zatkany filtr DPF może powodować wzrost przeciwciśnienia spalin, spadek mocy, częstsze próby regeneracji, tryb awaryjny i komunikaty w sterowniku silnika, ale sam w sobie nie jest typową przyczyną dużego dymienia widocznego na końcu rury wydechowej. Sprawny DPF właśnie zatrzymuje sadzę. Jeżeli auto mocno dymi mimo obecności DPF, to diagnostycznie trzeba podejrzewać też uszkodzony, wycięty albo nieszczelny filtr, a nie tylko jego zapchanie. Świeca żarowa ma największe znaczenie przy rozruchu zimnego silnika i w fazie dogrzewania komory spalania. Jej uszkodzenie może dać trudny rozruch, nierówną pracę przez chwilę, biały lub siwawy dym po odpaleniu, ale nie jest typową przyczyną stałego czarnego zadymienia podczas jazdy pod obciążeniem. Z kolei zbyt duża dawka powietrza nie zwiększa sadzy, tylko zwykle poprawia warunki spalania, bo mieszanka ma więcej tlenu. W dieslu problemem dymienia jest raczej za mało powietrza, na przykład przez nieszczelny dolot, zapchany filtr powietrza, uszkodzone turbo lub zawieszony EGR, albo zbyt dużo paliwa w stosunku do ilości powietrza. Kluczowe jest zrozumienie procesu rozpylania: przy zbyt niskim ciśnieniu wtrysku paliwo nie tworzy odpowiedniej mgły, spala się wolniej i niepełnie, więc powstaje sadza. Z mojego doświadczenia taki błąd myślowy bierze się stąd, że uczniowie kojarzą każdy diesel z DPF, a zapominają o podstawie, czyli jakości wtrysku i stosunku paliwa do powietrza.