Kawitacja w układach samochodowych jest typowym zjawiskiem właśnie w pompie cieczy chłodzącej i to głównie tam sprawia największe problemy. Dochodzi do niej wtedy, gdy lokalne ciśnienie cieczy spada poniżej ciśnienia parowania, tworzą się pęcherzyki pary, które następnie gwałtownie zapadają się (implodują). To powoduje mikrouderzenia w ścianki kanałów pompy i wirnika. W praktyce widać to jako charakterystyczne „wyjedzone”, zmatowione powierzchnie, czasem aż z kraterkami na łopatkach wirnika. Moim zdaniem każdy, kto choć raz rozbierał zajechaną pompę wody, widział takie ślady, tylko nie zawsze wiedział, że to właśnie kawitacja. W układzie chłodzenia sprzyja jej zbyt niskie ciśnienie w układzie (np. uszkodzony korek zbiorniczka wyrównawczego), zbyt wysoka temperatura cieczy, zła mieszanka płynu chłodniczego z wodą, a także zapowietrzenie układu. Do tego dochodzi jeszcze zbyt wysoka prędkość przepływu przy dużych obrotach silnika i źle dobrana lub kiepskiej jakości pompa. Dobre praktyki serwisowe mówią wyraźnie: stosować płyn chłodniczy o odpowiednich parametrach, dbać o szczelność układu, regularnie wymieniać płyn i nie jeździć z uszkodzonym termostatem czy wentylatorem, bo przegrzewanie mocno zwiększa ryzyko kawitacji. W nowoczesnych silnikach producenci projektują kształt wirników i kanałów tak, żeby ograniczyć powstawanie obszarów niskiego ciśnienia, ale jak układ jest zaniedbany, to i tak kawitacja zrobi swoje. Dlatego przy diagnostyce głośno pracującej pompy cieczy chłodzącej, przegrzewaniu silnika czy ubytku płynu zawsze warto mieć z tyłu głowy właśnie kawitację jako jedną z możliwych przyczyn uszkodzeń.
Zjawisko kawitacji w motoryzacji bywa często mylone z różnymi innymi efektami, które powodują hałas, drgania albo zużycie elementów, ale fizycznie nie mają z kawitacją wiele wspólnego. Kawitacja to proces powstawania i gwałtownego zapadania się pęcherzyków pary w cieczy, gdy lokalne ciśnienie spada poniżej ciśnienia parowania. W normalnie pracujących zaciskach hamulcowych nie występują warunki do kawitacji, bo medium roboczym jest płyn hamulcowy pracujący w wysokim ciśnieniu, ale w stosunkowo wąskim zakresie temperatur, a układ jest zaprojektowany tak, żeby nie dopuścić do wrzenia płynu. Problemy w zaciskach, jak zapiekanie tłoczków czy przegrzewanie, wynikają z wysokiej temperatury i korozji, a nie z kawitacji. Podobnie w pompie olejowej często pojawia się skojarzenie, że jak „zaciąga powietrze” albo spada ciśnienie oleju, to jest to kawitacja. W rzeczywistości mamy najczęściej do czynienia z nieszczelnością po stronie ssącej, zbyt niskim poziomem oleju, zapchanym smokiem lub zużyciem samej pompy. Owszem, w bardzo specyficznych warunkach w układach smarowania też mogą pojawiać się zjawiska zbliżone do kawitacji, ale w typowej diagnostyce samochodowej nie to jest głównym problemem i nie tam lokalizuje się klasyczne skutki kawitacji, takie jak charakterystyczne wżery kawitacyjne. Wałek rozrządu natomiast w ogóle nie pracuje w środowisku, które sprzyja kawitacji – jest smarowany rozbryzgiem lub ciśnieniowo, ale nie mamy tam przepływu cieczy przez wąskie kanały przy dużej prędkości tak jak w pompie. Zużycie wałka rozrządu wynika z niewłaściwego smarowania, złej jakości oleju, przedłużonych interwałów wymiany lub błędów montażowych. Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu polega na tym, że jeśli coś jest „pompą” albo „pracuje z cieczą/olejem”, to od razu kojarzy się z kawitacją. W praktyce w pojazdach osobowych najbardziej charakterystycznym miejscem występowania kawitacji jest właśnie pompa cieczy chłodzącej oraz niektóre obszary układu chłodzenia, a nie układ hamulcowy, pompa oleju czy elementy mechanizmu rozrządu.