Aby zastosować środek pianotwórczy jako zwilżacz, należy dozować go w stężeniu około
A. 15 %
B. 1 %
C. 5 %
D. 10 %
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.05).
Stężenie około 1% jest właściwe, gdy środek pianotwórczy ma pracować głównie jako zwilżacz, a nie jako typowa piana gaśnicza. Chodzi tu o obniżenie napięcia powierzchniowego wody, dzięki czemu roztwór lepiej wnika w materiał palny: drewno, słomę, tekstylia, trociny, papier czy warstwy ściółki leśnej. W praktyce 1% oznacza mniej więcej 1 litr koncentratu na 99 litrów wody, czyli 10 litrów środka na 1000 litrów gotowego roztworu. Moim zdaniem to jedna z tych wartości, które warto po prostu zapamiętać, bo często wraca przy działaniach z pożarami klasy A. Dobre praktyki branżowe mówią, żeby zawsze sprawdzić kartę techniczną środka, zakres dozowania podany przez producenta oraz nastawę dozownika, bo różne koncentraty mogą mieć trochę inne zalecenia. Normy i procedury, np. związane z badaniem środków pianotwórczych oraz dokumentacją producenta, traktują stężenie robocze jako parametr krytyczny. Za mało środka da słabe zwilżanie, za dużo to marnowanie koncentratu, większe obciążenie środowiska i czasem zbyt intensywne pienienie tam, gdzie wcale go nie potrzeba.
Przy stosowaniu środka pianotwórczego jako zwilżacza łatwo pomylić dwa różne cele: wytworzenie piany gaśniczej oraz poprawę zdolności wody do wnikania w materiał. Jako zwilżacz środek ma przede wszystkim zmniejszyć napięcie powierzchniowe H₂O, żeby krople nie spływały po powierzchni, tylko szybciej penetrowały porowate paliwo. Do tego zwykle wystarcza stężenie około 1%. Wartości takie jak 5%, 10% czy 15% kojarzą się czasem z mocniejszym działaniem, ale w tej sytuacji to jest właśnie typowy błąd myślowy: więcej nie znaczy automatycznie lepiej. Zbyt duże dozowanie powoduje niepotrzebne zużycie koncentratu, wyższe koszty akcji, większe zanieczyszczenie ścieków pożarowych i może utrudniać pracę prądownikowi przez nadmierne pienienie oraz śliską nawierzchnię. W wielu środkach pianotwórczych stężenia rzędu kilku procent są przewidziane raczej do uzyskiwania piany o określonej liczbie spienienia, na przykład przy pożarach cieczy palnych, a nie do prostego zwilżania materiałów klasy A. Stężenia 10% i 15% są już szczególnie niepraktyczne w typowych działaniach ratowniczo-gaśniczych, bo szybko opróżniają zbiornik środka i mogą wyjść poza zalecenia producenta. Z mojego doświadczenia najlepiej trzymać się instrukcji koncentratu, tabel dozowania i nastaw sprzętu, a nie robić mieszanki na oko, bo potem niby ma działać mocniej, a w praktyce robi się bałagan.