Aktywność i oddziaływanie mikroorganizmów w największym stopniu będą przyczyniały się do zwiększenia podatności do samozapalenia
A. węgla kamiennego.
B. produktów roślinnych.
C. oleju roślinnego.
D. pyłu cynkowego.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz Z.22-X-19.05).
Największy wpływ aktywności mikroorganizmów na podatność do samozapalenia dotyczy produktów roślinnych, czyli np. siana, słomy, ziarna, pasz, trocin, makuchów czy innych wilgotnych materiałów organicznych. Bakterie i grzyby rozwijają się tam szczególnie dobrze, gdy jest odpowiednia wilgotność, dostęp tlenu i słabe odprowadzanie ciepła. W czasie oddychania biologicznego oraz rozkładu materii organicznej wydziela się ciepło. Jeśli pryzma, silos albo magazynowany materiał jest duży i zbity, ciepło nie ucieka na zewnątrz, tylko kumuluje się w środku. Temperatura rośnie, a po pewnym czasie proces biologiczny może przejść w samonagrzewanie chemiczne, prowadzące nawet do zapłonu. Moim zdaniem to jeden z bardziej praktycznych przykładów, bo w realnym magazynie wystarczy zawilgocone siano albo ziarno zebrane za wcześnie i kłopot gotowy. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: kontrolować wilgotność przed składowaniem, zapewnić wentylację, nie tworzyć zbyt dużych pryzm, mierzyć temperaturę sondami i usuwać materiał, który zaczyna się grzać. W ocenie ryzyka pożarowego warto też uwzględniać zasady z zakresu ochrony przeciwpożarowej, wymagania ATEX przy pyłach palnych oraz ogólne podejście z norm typu PN-EN 1127-1, czyli eliminowanie źródeł zapłonu i ograniczanie warunków sprzyjających nagrzewaniu.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne mechanizmy samozapalenia, bo oleje, pyły metali i węgiel faktycznie mogą być niebezpieczne pożarowo. Tyle że pytanie pyta konkretnie o aktywność i oddziaływanie mikroorganizmów, a nie ogólnie o każdą substancję zdolną do samonagrzewania. Olej roślinny może się samozagrzewać głównie przez utlenianie nienasyconych kwasów tłuszczowych, zwłaszcza gdy jest wsiąknięty w szmaty, czyściwo albo materiał porowaty. To proces chemiczny, nie biologiczny, więc bakterie i grzyby nie są tu główną przyczyną. Pył cynkowy jest jeszcze innym przypadkiem: zagrożenie wynika z dużej powierzchni właściwej cząstek, utleniania, reakcji z wilgocią lub kwasami oraz możliwości tworzenia atmosfer wybuchowych pyłu. Mikroorganizmy nie odgrywają tam istotnej roli, bo to materiał nieorganiczny. Węgiel kamienny też może ulegać samozagrzewaniu, ale zasadniczo przez powolne utlenianie węgla i związków siarki, szczególnie w hałdach i źle wentylowanych składowiskach. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy samozapalenie tylko z materiałem palnym i wybiera ten, który brzmi najbardziej groźnie. A tu trzeba rozpoznać źródło ciepła. Jeżeli mowa o mikroorganizmach, fermentacji, rozkładzie biologicznym i wilgotnej masie organicznej, to najbardziej pasują produkty roślinne. W praktyce właśnie tam kontrola wilgotności, temperatury i przewietrzania jest kluczowa, bo zaniedbania magazynowe bardzo szybko zwiększają ryzyko pożaru.