Do gaszenia pożaru użyto 6 prądów gaśniczych. Zdarzenie to ze względu na wielkość zostanie zakwalifikowane jako pożar
A. mały.
B. średni.
C. bardzo duży.
D. bardzo mały.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.22-X-18.05).
Sześć prądów gaśniczych kwalifikuje zdarzenie jako pożar średni, bo w praktyce klasyfikacji PSP liczba podanych prądów jest jednym z kryteriów określania wielkości pożaru. Przyjmuje się, że pożar mały to zwykle taki, przy którym użyto do 4 prądów gaśniczych, a pożar średni obejmuje użycie od 5 do 12 prądów. Skoro w zadaniu podano 6 prądów, to mieści się to dokładnie w przedziale dla pożaru średniego. W realnych działaniach ma to znaczenie nie tylko „na papierze”, ale też przy ocenie sił i środków, sporządzaniu dokumentacji ze zdarzenia oraz analizie skuteczności akcji gaśniczej. Moim zdaniem to jedno z tych kryteriów, które warto zapamiętać praktycznie: 4 prądy to jeszcze mały, 5 już podnosi kategorię na średni. Oczywiście dowódca patrzy też na powierzchnię, kubaturę, rodzaj obiektu i zagrożenie dla ludzi, ale w tym pytaniu decydująca jest właśnie liczba prądów gaśniczych. Dobra praktyka jest taka, żeby kwalifikować zdarzenie według najbardziej obciążającego kryterium, a nie „na oko”, bo potem dane trafiają do statystyk i analiz operacyjnych.
W tym pytaniu łatwo pomylić ocenę wizualną pożaru z formalną kwalifikacją jego wielkości. Samo wrażenie, że pożar „nie wyglądał groźnie”, nie wystarcza do uznania go za mały, jeżeli do gaszenia trzeba było podać 6 prądów gaśniczych. W klasyfikacji stosowanej w działaniach ratowniczo-gaśniczych liczba prądów jest konkretnym, mierzalnym kryterium. Do pożaru małego pasuje sytuacja, gdy użyto maksymalnie 4 prądów gaśniczych. Po przekroczeniu tej wartości zdarzenie wchodzi już w zakres pożaru średniego, nawet jeśli powierzchnia nie wydaje się bardzo duża. Określenie „bardzo mały” bywa potocznie zrozumiałe, ale w tej klasyfikacji nie jest właściwą kategorią dla takiego zdarzenia. To typowy błąd uczniowski: ktoś kieruje się językiem codziennym, a nie terminologią operacyjną. Z drugiej strony 6 prądów to zdecydowanie za mało, aby mówić o pożarze bardzo dużym. Taka kategoria dotyczy zdarzeń o znacznie większej skali, wymagających dużych sił, rozbudowanego zaopatrzenia wodnego, wielu odcinków bojowych i znacznie większej liczby prądów. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest zapamiętać progi: do 4 prądów mały, od 5 do 12 średni, a dopiero wyższe wartości przesuwają zdarzenie do cięższych kategorii. Dzięki temu decyzja jest oparta na standardzie, a nie na intuicji.