Który rodzaj bosaka został przedstawiony na ilustracji?

A. Strzechowy.
B. Sufitowy.
C. Podręczny.
D. Lekki.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.22-X-18.05).
Na ilustracji widać bosak strzechowy, czyli odmianę bosaka przeznaczoną głównie do pracy przy pokryciach ze słomy, trzciny, gontu i podobnych materiałów palnych. Charakterystyczne są tu kilka wygiętych, hakowych zębów ustawionych jak pazury. To nie jest przypadkowy kształt. Dzięki nim ratownik może zaczepiać, rozrywać i ściągać warstwy strzechy, która podczas pożaru potrafi tlić się głęboko pod wierzchnią warstwą. Moim zdaniem to jeden z tych sprzętów, które wyglądają prosto, ale w praktyce robią dużą robotę. Przy działaniach gaśniczych na dachu taki bosak pozwala szybko odsłonić zarzewia ognia, usunąć nadpalony materiał i ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru. Dobra praktyka w PSP i OSP jest taka, żeby dobierać bosak do zadania: strzechowy do materiałów włóknistych i warstwowych, a nie na siłę używać go jak zwykłego haka. Trzeba też pamiętać o BHP: praca z bosakiem wymaga stabilnej pozycji, kontroli otoczenia i zachowania odstępu od innych ratowników, bo końcówka jest ostra i łatwo o uraz.
Przy rozpoznawaniu bosaków łatwo zasugerować się samym faktem, że każdy z nich ma drzewiec i metalową końcówkę. To jednak trochę za mało, bo w sprzęcie pożarniczym kształt roboczej części mówi najwięcej o przeznaczeniu. Bosak lekki kojarzy się raczej z prostszą konstrukcją do ogólnego zaczepiania, podważania albo ściągania lekkich elementów. Nie ma tak wyraźnego układu kilku zagiętych pazurów, które są potrzebne przy pracy ze strzechą. Bosak sufitowy służy głównie do zrywania podsufitek, tynków, płyt i elementów wykończenia wewnątrz budynku, więc jego geometria jest podporządkowana pracy nad głową i przebijaniu lub rozrywaniu płaskich przegród. Bosak podręczny też nie pasuje, bo jest bardziej uniwersalny i zwykle mniejszy, używany do szybkich czynności pomocniczych, a nie typowo do rozczesywania i ściągania palnego pokrycia dachowego. Typowy błąd myślowy polega na tym, że patrzy się tylko na długość trzonka albo na nazwę, a pomija liczbę i ułożenie haków. W działaniach ratowniczo-gaśniczych takie rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Dobór niewłaściwego narzędzia może spowolnić odkrywanie ognisk pożaru, uszkodzić elementy konstrukcji bardziej niż trzeba, a czasem narazić ratownika na niepotrzebne szarpanie i utratę równowagi. Zgodnie z dobrą praktyką szkoleniową sprzęt rozpoznaje się po budowie, funkcji i typowym zastosowaniu, a dopiero potem po nazwie z wyposażenia samochodu pożarniczego.