Który rodzaj prądu gaśniczego należy zastosować w sytuacji, gdy środek gaśniczy należy podać na dużą odległość?
A. Zwarty.
B. Rozproszony.
C. Kroplisty.
D. Mgłowy.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.22-X-18.05).
Prąd zwarty jest właściwym wyborem, gdy środek gaśniczy trzeba podać na dużą odległość. Wynika to z jego budowy hydraulicznej: woda wypływa z prądownicy w postaci zwartego, skupionego strumienia, który ma dużą energię kinetyczną i lepiej „niesie” się przez powietrze. Dzięki temu można dosięgnąć ogniska pożaru z większego dystansu, np. przy pożarach elewacji, dachów, składowisk, stert materiałów albo gdy ratownik nie może podejść bliżej z powodu temperatury, promieniowania cieplnego czy ryzyka zawalenia konstrukcji. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które naprawdę widać w praktyce: im bardziej rozproszony strumień, tym szybciej traci zasięg. Dobre praktyki stosowane w jednostkach ochrony przeciwpożarowej mówią, żeby dobór prądu gaśniczego dopasować do celu działania: zasięg, chłodzenie, osłona ratownika, wentylacja hydrauliczna albo ograniczanie zadymienia. Prąd zwarty daje największy zasięg i dobrą siłę penetracji, ale trzeba uważać, bo może powodować rozrzucanie palących się materiałów, uszkodzenia mechaniczne lub wprowadzanie zbyt dużej ilości wody do obiektu. W sprzęcie zgodnym z zasadami użytkowania armatury pożarniczej, np. prądownic regulowanych według praktyk opartych o normy typu PN-EN 15182, operator powinien świadomie przełączać rodzaj prądu, a nie robić tego „na czuja”. Czyli: duża odległość i potrzeba trafienia w konkretny punkt? Najczęściej wybieramy prąd zwarty.
W tej sytuacji poprawnym wyborem jest prąd zwarty, bo tylko on zapewnia największy zasięg skutecznego podania środka gaśniczego. Częsty błąd polega na tym, że ktoś kojarzy prąd mgłowy, kroplisty albo rozproszony z nowocześniejszym i bezpieczniejszym gaszeniem, więc automatycznie wybiera go w każdej sytuacji. To nie tak działa. Prąd mgłowy jest bardzo przydatny do chłodzenia gazów pożarowych, ograniczania promieniowania cieplnego, tworzenia osłony wodnej oraz działań wewnętrznych, gdzie liczy się duża powierzchnia parowania i szybkie odbieranie ciepła. Ma jednak mniejszy zasięg, bo drobne krople łatwo wyhamowują w powietrzu i są znoszone przez wiatr albo prądy konwekcyjne. Prąd kroplisty również lepiej nadaje się do chłodzenia powierzchni i ograniczania temperatury, ale nie jest najlepszy, gdy trzeba trafić daleko w konkretny punkt. Rozproszenie strumienia zwiększa powierzchnię kontaktu wody z ogniem i dymem, ale jednocześnie odbiera mu energię oraz skupienie. No i właśnie tu jest sedno sprawy: duża odległość wymaga strumienia zwartego, stabilnego i o dużej prędkości wypływu. Z mojego doświadczenia najłatwiej to zapamiętać tak: mgła i rozproszenie są świetne blisko oraz do chłodzenia, a zwarty prąd jest od „dosięgnięcia” celu. W działaniach ratowniczo-gaśniczych dobór prądu zawsze powinien wynikać z rozpoznania, warunków pożaru, bezpieczeństwa roty oraz możliwości sprzętu, a nie tylko z przyzwyczajenia operatora prądownicy.