Na miejscu wypadku drogowego z udziałem dwóch samochodów, po stwierdzeniu plamy paliwa, należy
W tej sytuacji najważniejsze jest ograniczenie ryzyka zapłonu par paliwa, dlatego pokrycie wycieku dywanikiem piany gaśniczej jest właściwym działaniem. Benzyna i olej napędowy, szczególnie benzyna, mogą tworzyć nad powierzchnią plamy mieszaninę par z powietrzem. Wystarczy iskra, gorący element układu wydechowego, zwarcie instalacji elektrycznej albo nawet nieostrożne użycie sprzętu i robi się naprawdę groźnie. Piana gaśnicza tworzy warstwę izolującą paliwo od tlenu i ogranicza parowanie, czyli zmniejsza stężenie palnych par w strefie działań. To jest zgodne z dobrą praktyką ratowniczą przy zdarzeniach drogowych z wyciekiem cieczy palnych: najpierw zabezpieczenie miejsca, odcięcie źródeł zapłonu, wyznaczenie strefy zagrożenia, a potem stabilizacja sytuacji. Z mojego doświadczenia takie niby proste działanie daje ratownikom czas na bezpieczne odłączenie akumulatora, ewakuację poszkodowanych i przygotowanie sorbentów do późniejszego zebrania zanieczyszczenia. Sorbenty są bardzo przydatne, ale pianowy dywanik jest typowo działaniem przeciwpożarowym, szybkim i skutecznym przy świeżej plamie paliwa. W praktyce stosuje się pianę ciężką lub średnią, zależnie od sprzętu i warunków, dbając żeby nie rozbijać warstwy piany strumieniem wody czy ruchem pojazdów. Moim zdaniem to jedno z tych działań, które wygląda niepozornie, ale mocno podnosi bezpieczeństwo całej akcji.
Przy plamie paliwa na miejscu wypadku nie można myśleć tylko o usunięciu zabrudzenia z jezdni. Najpierw trzeba opanować zagrożenie pożarowe, bo paliwo ciekłe paruje i to właśnie jego pary są największym problemem. Przemieszczanie samochodów w bezpieczne miejsce może wydawać się rozsądne, ale w pierwszej fazie działań jest ryzykowne. Uszkodzone pojazdy mogą mieć naruszoną instalację elektryczną, rozszczelniony układ paliwowy, zablokowane koła albo zakleszczonych poszkodowanych. Ruszenie auta może powiększyć wyciek, spowodować iskrzenie albo pogorszyć stan rannych. Pojazdy przestawia się dopiero wtedy, gdy kierujący działaniem ratowniczym uzna, że sytuacja jest stabilna i nie zwiększy to zagrożenia. Zabezpieczenie sorbentami jest potrzebne, ale bardziej jako etap porządkowy i ekologiczny, po ograniczeniu parowania i zagrożenia zapłonem. Sorbent pochłania ciecz, lecz nie tworzy tak skutecznej bariery dla par jak piana gaśnicza. Sformułowanie o neutralizacji też bywa mylące, bo paliwa nie neutralizuje się tak jak kwasów czy zasad; paliwo się izoluje, zbiera i przekazuje do utylizacji. Polewanie wodą w celu rozcieńczenia to typowy błąd myślowy, bo woda nie miesza się dobrze z benzyną, może roznieść plamę na większą powierzchnię, wprowadzić zanieczyszczenia do kanalizacji i dodatkowo rozbić warstwę zabezpieczającą. W działaniach drogowych dobra praktyka jest taka: zabezpieczyć teren, usunąć źródła zapłonu, przykryć wyciek pianą, a potem kontrolowanie zebrać paliwo przy użyciu odpowiednich środków. Tu kolejność naprawdę ma znaczenie.