Osoby przebywające na terenach zalanych wodami powodziowymi sygnalizują potrzebę dostarczenia im wody pitnej wywieszając flagę (lub inny element) o kolorze
A. niebieskim.
B. białym.
C. czerwonym.
D. czarnym.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.05).
Kolor niebieski jest tutaj właściwym sygnałem, bo w oznaczeniach używanych podczas działań powodziowych informuje służby ratownicze, że osoby znajdujące się na zalanym terenie potrzebują wody pitnej. To ważne, bo w czasie powodzi dostęp do bezpiecznej wody bardzo szybko się kończy: studnie mogą być skażone, wodociągi uszkodzone, a butelkowana woda zużyta. Niebieski kolor kojarzy się z wodą, więc jest dość intuicyjny, ale przede wszystkim chodzi o ujednolicenie komunikacji między poszkodowanymi a ratownikami. Z mojego doświadczenia takie proste znaki są mega ważne, bo przy hałasie, dużej odległości, akcji z łodzi albo śmigłowca nie da się normalnie pogadać. Wywieszona niebieska flaga, prześcieradło, kurtka albo inny dobrze widoczny element pozwala szybciej zaplanować dostawy H₂O, tabletek do uzdatniania, baniaków czy cystern mobilnych. Dobra praktyka jest taka, żeby znak umieścić wysoko, stabilnie i w miejscu widocznym z drogi wodnej lub powietrza, ale bez narażania się na wejście do nurtu. W ratownictwie i ochronie ludności liczy się prosty, jednoznaczny kod, bo skraca czas rozpoznania potrzeb i ogranicza chaos organizacyjny.
W tej sytuacji łatwo pomylić zwykłe skojarzenia kolorów z umownym systemem sygnalizacji potrzeb podczas powodzi. Biały kolor bywa kojarzony z prośbą o pomoc, poddaniem się albo ogólnym sygnałem zwrócenia uwagi, ale w tym konkretnym kodzie nie oznacza zapotrzebowania na wodę pitną. Gdyby każdy używał białej flagi do wszystkiego, ratownicy musieliby dopiero ustalać, czy chodzi o ewakuację, żywność, leki, czy właśnie wodę. To strata czasu, a w działaniach kryzysowych czasami parę minut robi sporą różnicę. Czarny kolor też nie pasuje, bo zwykle budzi skojarzenia z zagrożeniem, skażeniem, śmiercią albo informacją ostrzegawczą, a nie z zaopatrzeniem w wodę. Moim zdaniem to częsty błąd myślowy: ktoś wybiera kolor najbardziej alarmowy, zamiast tego, który jest przypisany do konkretnej potrzeby logistycznej. Czerwony jest jeszcze bardziej mylący, bo w ratownictwie często wiąże się z pilnym niebezpieczeństwem, ogniem, medycyną ratunkową albo koniecznością natychmiastowej interwencji. Użycie go do sygnalizowania samej potrzeby dostarczenia wody mogłoby spowodować błędną priorytetyzację zasobów. Standardowa praktyka w ochronie ludności polega na tym, żeby stosować proste i wcześniej ustalone oznaczenia, widoczne z dużej odległości. Dla wody pitnej właściwy jest kolor niebieski, bo jednoznacznie kieruje uwagę służb na problem zaopatrzenia w bezpieczną wodę do picia, a nie na inne rodzaje pomocy.