Palenie się torfowiska to pożar
A. podziemny.
B. zamknięty.
C. podpowierzchniowy.
D. poszycia.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.08).
Palenie się torfowiska klasyfikuje się jako pożar podpowierzchniowy, bo proces spalania zachodzi w warstwie organicznej znajdującej się pod powierzchnią gruntu, a nie tylko na wierzchu ściółki czy traw. Torf potrafi się tlić bardzo długo, czasem bez widocznego płomienia, za to z dużą ilością dymu i emisją CO oraz CO₂. To jest właśnie najbardziej zdradliwe: z góry teren może wyglądać prawie spokojnie, a pod spodem dalej idzie żar. W praktyce ratowniczej takie pożary wymagają dokładnego rozpoznania, sprawdzania temperatury gruntu, użycia sond, kamer termowizyjnych, przekopywania warstwy torfu albo intensywnego przelewania wodą. Moim zdaniem to jeden z trudniejszych typów pożarów terenów naturalnych, bo łatwo o ponowny zapłon po pozornym ugaszeniu. Dobre praktyki PSP i służb leśnych zakładają tu kontrolę pogorzeliska, tworzenie pasów izolacyjnych, zabezpieczenie ratowników przed dymem oraz ostrożne poruszanie się po gruncie, który może być przepalony i niestabilny.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka pojęć, bo wszystkie brzmią jakby miały związek z pożarem w terenie. Pożar poszycia dotyczy głównie warstwy znajdującej się na powierzchni lasu lub łąki: ściółki, traw, mchu, niskich krzewinek, opadłych liści i drobnych gałęzi. Taki pożar zwykle rozprzestrzenia się po wierzchu, często szybciej, z widocznym płomieniem. Torfowisko zachowuje się inaczej, bo pali się materiał organiczny zalegający głębiej, pod powierzchnią. Dlatego samo skojarzenie z lasem i poszyciem prowadzi tu do złego wniosku.
Określenie pożar zamknięty odnosi się raczej do pożarów w przestrzeniach ograniczonych, na przykład w pomieszczeniach, budynkach, zbiornikach albo innych obiektach, gdzie ważna jest wentylacja, temperatura gazów pożarowych i możliwość rozgorzenia. Torfowisko to teren otwarty, ale sam front spalania może być ukryty w gruncie, więc nie chodzi o zamknięcie przestrzeni.
Słowo podziemny też bywa kuszące, bo torf faktycznie pali się pod ziemią. Jednak w klasyfikacji pożarów terenów naturalnych używa się określenia podpowierzchniowy. Ono dokładniej opisuje spalanie warstw zalegających tuż pod powierzchnią gleby, szczególnie torfu, murszu i grubej warstwy próchnicy. Typowy błąd myślowy polega na wybieraniu nazwy potocznej zamiast branżowej. W działaniach gaśniczych ma to znaczenie, bo przy pożarze podpowierzchniowym nie wystarczy zbić płomieni. Trzeba znaleźć ukryte ogniska, przelewać glebę, przekopywać ją i długo kontrolować teren, inaczej ogień może wrócić nawet po kilku godzinach albo dniach.
Określenie pożar zamknięty odnosi się raczej do pożarów w przestrzeniach ograniczonych, na przykład w pomieszczeniach, budynkach, zbiornikach albo innych obiektach, gdzie ważna jest wentylacja, temperatura gazów pożarowych i możliwość rozgorzenia. Torfowisko to teren otwarty, ale sam front spalania może być ukryty w gruncie, więc nie chodzi o zamknięcie przestrzeni.
Słowo podziemny też bywa kuszące, bo torf faktycznie pali się pod ziemią. Jednak w klasyfikacji pożarów terenów naturalnych używa się określenia podpowierzchniowy. Ono dokładniej opisuje spalanie warstw zalegających tuż pod powierzchnią gleby, szczególnie torfu, murszu i grubej warstwy próchnicy. Typowy błąd myślowy polega na wybieraniu nazwy potocznej zamiast branżowej. W działaniach gaśniczych ma to znaczenie, bo przy pożarze podpowierzchniowym nie wystarczy zbić płomieni. Trzeba znaleźć ukryte ogniska, przelewać glebę, przekopywać ją i długo kontrolować teren, inaczej ogień może wrócić nawet po kilku godzinach albo dniach.