Piany gaśnicze są zalecane do gaszenia grup pożarów
A. C oraz D.
B. D oraz E.
C. A oraz B.
D. D oraz F.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2014 (arkusz Z.22-X-14.01).
Piany gaśnicze są zalecane przede wszystkim do pożarów grupy A oraz B, czyli do palących się ciał stałych pochodzenia organicznego oraz cieczy palnych. Grupa A to na przykład drewno, papier, tkaniny, karton, słoma czy część tworzyw sztucznych. Piana działa tu bardzo dobrze, bo zwilża materiał, chłodzi go i ogranicza dostęp tlenu. Grupa B obejmuje benzynę, oleje, farby, rozpuszczalniki i inne ciecze palne. W takim przypadku piana tworzy na powierzchni warstwę izolującą, która odcina pary cieczy od powietrza, więc pożar nie ma czym się dalej podtrzymywać. To jest bardzo praktyczne, bo przy cieczach palnych samo rozbijanie płomienia często nie wystarcza, trzeba jeszcze zabezpieczyć powierzchnię przed ponownym zapłonem. Zgodnie z klasyfikacją pożarów stosowaną w ochronie przeciwpożarowej, między innymi według PN-EN 2, dobór środka gaśniczego zawsze powinien wynikać z rodzaju materiału palnego. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zasad: nie bierze się gaśnicy na oko, tylko patrzy na oznaczenia A, B, C, D, F na etykiecie. Piany nie traktuje się jako uniwersalnej do wszystkiego, ale w magazynach, warsztatach, garażach czy strefach z cieczami palnymi są bardzo sensownym wyborem, o ile sprzęt jest dobrany do ryzyka i używany zgodnie z instrukcją producenta.
Pomylenie pian gaśniczych z innymi środkami najczęściej bierze się z przekonania, że skoro piana odcina dopływ tlenu, to powinna nadawać się do każdego pożaru. W praktyce tak nie jest. Pożary grupy D dotyczą metali palnych, takich jak magnez, sód, potas, aluminium w postaci pyłu czy tytan. Tam stosuje się specjalne proszki do metali, bo reakcje mogą przebiegać bardzo gwałtownie, a kontakt z niewłaściwym środkiem gaśniczym bywa niebezpieczny. Piana zawiera wodę, więc przy metalach reaktywnych może dojść do wydzielania wodoru, rozprysków albo nasilenia spalania. To nie jest drobna pomyłka, tylko realne zagrożenie dla ratownika i otoczenia. Grupa F oznacza pożary tłuszczów i olejów kuchennych, zwykle w frytownicach i urządzeniach gastronomicznych. Tu dobrą praktyką jest stosowanie gaśnic z płynem do tłuszczów, które tworzą warstwę mydlaną i chłodzą medium. Zwykła piana nie jest podstawowym wyborem, bo rozgrzany tłuszcz zachowuje się inaczej niż benzyna czy rozpuszczalnik. W starszych materiałach można spotkać oznaczenie E dla urządzeń elektrycznych pod napięciem, ale obecnie w klasyfikacji PN-EN 2 nie traktuje się tego jako osobnej grupy pożaru. Do instalacji elektrycznych dobiera się środek z odpowiednim dopuszczeniem, często CO₂ albo proszek, a nie standardową pianę, chyba że producent wyraźnie podaje możliwość użycia przy określonym napięciu i z konkretnej odległości. Pożary grupy C, czyli gazy palne, też nie są typowym zastosowaniem piany. Najważniejsze jest tam odcięcie dopływu gazu, bo samo gaszenie płomienia bez zamknięcia zaworu może stworzyć mieszaninę wybuchową. Z mojego doświadczenia najprostsza zasada brzmi: piana głównie A i B, a reszta wymaga większej ostrożności i innego środka.