Podczas ewakuacji osób z dysfunkcjami narządu wzroku należy przede wszystkim
Najważniejsze przy ewakuacji osoby z dysfunkcją narządu wzroku jest utrzymanie jasnej, spokojnej i wyprzedzającej komunikacji. Taka osoba może nie widzieć kierunku ucieczki, przeszkód, schodów, progów, dymu albo zachowania innych ludzi, więc musi dostać informację wcześniej, zanim sytuacja stanie się dla niej problemem. Polecenia typu: za trzy kroki schody w dół, skręcamy w prawo, teraz wąskie przejście, proszę trzymać się mojej lewej ręki, są praktyczne i zgodne z dobrymi praktykami ewakuacji osób ze szczególnymi potrzebami. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które wyglądają prosto, ale w realnej akcji robią ogromną różnicę. Nie chodzi o krzyczenie bez sensu, tylko o mówienie wyraźnie, spokojnie i na tyle głośno, żeby przebić się przez hałas alarmu, ludzi i komunikatów DSO. W standardach postępowania ratowniczego oraz w procedurach ewakuacyjnych podkreśla się też, że nie wolno osoby nagle ciągnąć ani popychać. Najlepiej przedstawić się, powiedzieć co się dzieje, zaproponować podanie ramienia i cały czas opisywać trasę. Dzięki temu poszkodowany zachowuje orientację, poczucie bezpieczeństwa i może współpracować, a ewakuacja idzie sprawniej i bez niepotrzebnego stresu.
Przy ewakuacji osób z dysfunkcjami wzroku łatwo wpaść w myślenie, że najważniejszy będzie sprzęt albo dodatkowe bodźce, ale praktyka pokazuje coś innego. Kontakt dotykowy może być pomocny, jednak tylko wtedy, gdy osoba została o tym uprzedzona i wyraziła zgodę. Nagłe złapanie za rękę, szarpnięcie za ubranie albo popychanie może spowodować dezorientację, opór, a nawet upadek. Sygnalizacja dźwiękowa także ma swoje miejsce, na przykład alarm pożarowy czy komunikaty głosowe DSO, ale sam dźwięk nie powie człowiekowi, gdzie jest próg, zakręt, drzwi otwierane do środka albo początek schodów. Z mojego doświadczenia najgorsze jest właśnie zostawienie takiej osoby tylko z hałasem i chaosem wokół. Sprzęt do asekuracji poszkodowanych nie jest rozwiązaniem uniwersalnym. Używa się go wtedy, gdy stan osoby, konstrukcja budynku albo droga ewakuacyjna tego wymaga, np. przy znoszeniu po schodach, ale nie wolno zakładać, że każda osoba niewidoma jest niesamodzielna ruchowo. To częsty błąd: utożsamianie niepełnosprawności wzroku z całkowitą niezdolnością do poruszania się. Podobnie sprzęt oświetleniowy może pomóc osobie słabowidzącej, ale nie będzie podstawą ewakuacji osoby niewidomej, a w zadymieniu jego skuteczność bywa mocno ograniczona. Kluczowe jest spokojne prowadzenie słowne, przekazywanie informacji z wyprzedzeniem oraz opisanie otoczenia prostym językiem. To jest zgodne z zasadami dostępności, instrukcjami bezpieczeństwa pożarowego i dobrymi praktykami pracy z osobami ze szczególnymi potrzebami.