Podczas pożaru wewnętrznego w pomieszczeniu zamkniętym technika stosowania środków gaśniczych w natarciu polega na
W pożarze wewnętrznym w pomieszczeniu zamkniętym najważniejsze jest opanowanie gorących gazów pożarowych gromadzących się pod sufitem. Dlatego właściwa technika natarcia polega na podawaniu krótkich strzałów prądem rozproszonym w strefę podsufitową. Taki prąd tworzy drobne krople, które szybko odbierają ciepło z warstwy dymu i gazów, a jednocześnie nie wprowadzają niepotrzebnie dużej ilości wody do pomieszczenia. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba dobrze poczuć praktycznie, bo na ćwiczeniach od razu widać różnicę między chłodzeniem gazów a zwykłym „laniem wody”. Krótkie impulsy ograniczają ryzyko zaburzenia równowagi termicznej, poprawiają warunki dla roty wchodzącej do środka i zmniejszają prawdopodobieństwo rozwoju zjawisk typu rozgorzenie, czyli flashover. W dobrych praktykach działań wewnętrznych mówi się właśnie o kontroli gazów pożarowych, obserwacji warstwy dymu, temperatury oraz reakcji ognia po każdym impulsie. Strażak nie powinien bezmyślnie zalewać pomieszczenia, tylko pracować prądownicą świadomie: krótki impuls, ocena efektu, przesunięcie, kolejny impuls. Woda ma trafić tam, gdzie jest największe zagrożenie cieplne, czyli wysoko, w gorącą warstwę gazów, a nie przypadkowo w podłogę czy ściany.
W działaniach wewnętrznych łatwo pomylić samo podanie wody z prawidłowym chłodzeniem środowiska pożaru. Prąd zwarty, nawet podawany krótkimi strzałami, ma dużą energię kinetyczną i służy raczej do dotarcia na większą odległość albo do gaszenia konkretnych powierzchni palącego się materiału. W zamkniętym pomieszczeniu nie jest to najlepszy sposób na kontrolę warstwy gorących gazów pod sufitem, bo taki strumień może przebić się przez dym, uderzyć w elementy konstrukcji i spłynąć, nie odbierając skutecznie ciepła z atmosfery pożaru. Z mojego doświadczenia taki błąd wynika często z prostego myślenia: większy strumień wody równa się lepsze gaszenie. No właśnie nie zawsze. Chłodzenie strefy podłogowej prądem rozproszonym także nie rozwiązuje głównego problemu, ponieważ największa temperatura i największe zagrożenie zapłonem gazów występuje w strefie podsufitowej. Podłoga bywa ważna przy poruszaniu się roty i kontroli przeszkód, ale nie tam kumuluje się energia cieplna pożaru. Podobnie kierowanie prądu zwartego na ściany prowadzi głównie do ich zwilżania i wytwarzania pary wodnej, co może pogorszyć widoczność i warunki cieplne dla ratowników, jeśli robi się to bez potrzeby. Dobre praktyki taktyki gaśniczej przy pożarach wewnętrznych opierają się na krótkich impulsach prądu rozproszonego kierowanych w górną warstwę gazów. Chodzi o chłodzenie dymu, ograniczenie promieniowania cieplnego i zapobieganie gwałtownemu rozwojowi pożaru, a nie o mechaniczne polewanie wszystkiego dookoła.