Podczas pracy z substancją chemiczną o nieznanych właściwościach należy zastosować ubranie ochronne
Przy substancji chemicznej o nieznanych właściwościach najbezpieczniej zakłada się ubranie z materiału o możliwie najwyższej odporności chemicznej, które jest dostępne na wyposażeniu. Chodzi tu o zasadę ostrożności: dopóki nie wiadomo, czy substancja jest kwasem, zasadą, rozpuszczalnikiem organicznym, utleniaczem czy mieszaniną kilku związków, nie wolno wybierać ochrony na wyczucie. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zasad w praktycznym BHP, bo człowiek czasem za bardzo ufa nazwie materiału, a nie sprawdza jego odporności. Dobre praktyki wymagają korzystania z karty charakterystyki SDS, tabel kompatybilności chemicznej oraz odzieży zgodnej z normami, np. EN 14605 dla odzieży chroniącej przed ciekłymi chemikaliami, EN 14325 dla właściwości materiałów i EN 13034 przy ograniczonej ochronie przed rozbryzgami. W realnej pracy, np. przy usuwaniu wycieku z nieopisanej butelki, najpierw stosuje się najwyższy dostępny poziom ochrony, ogranicza kontakt, używa rękawic, osłony twarzy i odpowiedniej wentylacji. Dopiero po identyfikacji substancji można dobrać bardziej konkretne ŚOI.
Wybór ubrania ochronnego tylko dlatego, że jest wykonane z butylu, teflonu albo PCV, jest zbyt uproszczony i może być zwyczajnie niebezpieczny. Każdy z tych materiałów ma swoje mocne strony, ale też ograniczenia. Butyl dobrze sprawdza się przy wielu gazach i niektórych związkach polarnych, ale nie jest automatycznie najlepszy dla wszystkich rozpuszczalników i mieszanin. Teflon, czyli PTFE, ma bardzo wysoką odporność chemiczną, jednak sama nazwa materiału nie mówi jeszcze nic o konstrukcji ubrania, szwach, grubości, czasie przebicia ani o tym, czy odzież spełnia właściwą normę ochronną. PCV bywa używane przy kwasach, zasadach i prostych pracach mokrych, ale z wieloma rozpuszczalnikami organicznymi może sobie radzić słabo. Typowy błąd myślowy polega na traktowaniu jednego znanego tworzywa jako uniwersalnej tarczy. A w chemii tak to nie działa, niestety. Odporność zależy od stężenia, temperatury, czasu kontaktu, ciśnienia cieczy, stanu skupienia i sposobu narażenia. Dobre praktyki branżowe mówią, żeby przy nieznanej substancji przyjąć wariant najbardziej ostrożny: maksymalna dostępna odporność chemiczna, pełniejsze osłonięcie ciała, kontrola szczelności oraz późniejsze sprawdzenie danych w karcie charakterystyki SDS i tabelach permeacji. Z mojego doświadczenia takie podejście może wydawać się przesadzone, ale przy nieznanym zagrożeniu właśnie przesada często ratuje skórę, dosłownie.