Podczas prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych w porze nocnej w szczególności należy oświetlić
W porze nocnej najważniejsze jest takie oświetlenie terenu akcji, żeby ratownicy widzieli przede wszystkim miejsca szczególnie niebezpieczne. Chodzi o strefy, w których można się przewrócić, spaść, zostać uderzonym elementem konstrukcji, wejść w strefę zadymienia, natrafić na przewody pod napięciem, butle z gazem, niezabezpieczone wykopy, rozlane paliwo albo oblodzone schody. To jest bardzo praktyczna zasada BHP podczas działań ratowniczo-gaśniczych: światło ma najpierw ograniczać ryzyko wypadku ratownika i osób ewakuowanych, a dopiero potem poprawiać komfort pracy. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które brzmią prosto, ale na akcji robią ogromną różnicę. Dobre praktyki mówią, że oświetlenie powinno być ustawione tak, aby nie oślepiało rota, kierowców i operatorów sprzętu, tylko pokazywało zagrożenie oraz drogi dojścia i odwrotu. KDR powinien zadbać o doświetlenie stref niebezpiecznych, punktów pracy sprzętu hydraulicznego, drabin, stanowisk gaśniczych i miejsc ewakuacji. Przy atmosferze wybuchowej trzeba używać sprzętu w odpowiednim wykonaniu, np. przeciwwybuchowym, bo zwykła lampa może narobić więcej szkody niż pożytku. Właśnie dlatego poprawna odpowiedź to miejsca szczególnie niebezpieczne.
W działaniach nocnych łatwo pomylić to, co jest ważne taktycznie, z tym, co jest priorytetem bezpieczeństwa. Obiekty infrastruktury krytycznej, takie jak stacje energetyczne, ujęcia wody, węzły telekomunikacyjne czy obiekty transportowe, mogą oczywiście wymagać szczególnej ochrony i rozpoznania. Nie oznacza to jednak, że zawsze w pierwszej kolejności należy je oświetlać. Sama nazwa obiektu nie przesądza jeszcze o bezpośrednim zagrożeniu dla ratowników. Jeżeli obok znajduje się wykop, zerwana linia energetyczna, niestabilna ściana albo rozlewisko substancji ropopochodnej, to właśnie ten rejon powinien być doświetlony w pierwszej kolejności. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie często wybierają odpowiedź brzmiącą bardziej poważnie, a nie tę najbardziej praktyczną. Kierunki podawania środków gaśniczych w obronie i w natarciu też bywają oświetlane, bo rota musi widzieć stanowisko, przeszkody terenowe, linię wężową i efekt podawania prądu gaśniczego. To jednak jest element organizacji pracy stanowisk, a nie główna zasada dotycząca oświetlenia nocą. Natarcie i obrona opisują sposób prowadzenia działań gaśniczych, natomiast pytanie dotyczy priorytetu oświetlenia z punktu widzenia bezpieczeństwa. Standardowa praktyka ratownicza jest taka: najpierw zabezpiecz i pokaż zagrożenia, potem dopracuj komfort działania. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że skoro coś jest ważne operacyjnie, to automatycznie jest najważniejsze do oświetlenia. W realnej akcji nocnej brak światła na krawędzi dachu, przy wykopie albo przy przewodzie pod napięciem może doprowadzić do wypadku szybciej niż słabiej widoczny kierunek podawania wody.