Podczas zabezpieczenia zdarzenia drogowego na drodze ekspresowej, znaki ostrzegawcze (trójkąt ostrzegawczy) należy ustawić przed miejscem zdarzenia w odległości minimum
A. 50 m
B. 100 m
C. 75 m
D. 10 m
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.08).
Na drodze ekspresowej trójkąt ostrzegawczy ustawia się co najmniej 100 m przed miejscem zdarzenia, czyli od strony, z której nadjeżdżają pojazdy. To jest ważne, bo przy prędkościach 100–120 km/h kierowca potrzebuje sporo czasu na zauważenie zagrożenia, reakcję, hamowanie i bezpieczną zmianę pasa. Moim zdaniem właśnie tutaj najłatwiej widać sens przepisów: 100 m to nie jest przypadkowa liczba, tylko minimalny bufor bezpieczeństwa dla ruchu szybkiego. W praktyce trójkąt powinien być dobrze widoczny, ustawiony stabilnie, najlepiej przy krawędzi jezdni lub pasa awaryjnego, a osoby zabezpieczające zdarzenie powinny mieć kamizelki odblaskowe i nie stać bez potrzeby na jezdni. Dobra praktyka branżowa mówi też, żeby włączyć światła awaryjne, ocenić ryzyko pożaru, wezwać służby i jeśli to możliwe przebywać za barierą energochłonną. Na drogach szybkiego ruchu wszystko dzieje się szybciej, więc za krótkie oznakowanie może skończyć się najechaniem na miejsce wypadku.
Na drodze ekspresowej odległość ustawienia trójkąta ostrzegawczego musi być większa niż na zwykłej drodze, ponieważ ruch odbywa się tam z dużo wyższą prędkością i kierowcy mają mniej czasu na reakcję. Warto zapamiętać prostą zasadę: im szybsza droga, tym wcześniej trzeba ostrzec innych uczestników ruchu. Odległości takie jak 75 m czy 50 m mogą wydawać się rozsądne, bo na pierwszy rzut oka to przecież spory kawałek drogi, ale przy prędkości około 120 km/h samochód pokonuje ponad 30 m w jedną sekundę. To oznacza, że 50 m znika praktycznie natychmiast, zanim kierowca zdąży dobrze ocenić sytuację i bezpiecznie zareagować. Z mojego doświadczenia wynika, że częsty błąd polega na przenoszeniu zasad z dróg lokalnych na drogi ekspresowe. Na zwykłej drodze poza obszarem zabudowanym spotyka się mniejsze odległości ostrzegania, ale ekspresówka rządzi się inną logiką bezpieczeństwa. Odległość 10 m jest już zdecydowanie za mała i w praktyce nie spełnia funkcji ostrzegawczej, tylko informuje o zagrożeniu wtedy, kiedy może być za późno. Trójkąt ma dać czas na reakcję, a nie tylko zaznaczyć miejsce zdarzenia. Dlatego standardem i dobrą praktyką jest minimum 100 m przed miejscem zdarzenia od strony nadjeżdżających pojazdów.