Podczas zasysania wody do celów gaśniczych ze zbiornika zewnętrznego, wbudowany w układ pompy manowakuometr pozwala na pomiar
A. ciśnienia tłoczenia.
B. podciśnienia ssania.
C. temperatury wody tłoczonej.
D. temperatury wody zasysanej.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).
Manowakuometr w układzie pompy, szczególnie podczas zasysania wody ze zbiornika zewnętrznego, służy do kontroli podciśnienia po stronie ssawnej. To jest bardzo ważne w praktyce, bo przy poborze wody np. ze stawu, rzeki, basenu przeciwpożarowego albo zbiornika przenośnego pompa musi najpierw wytworzyć podciśnienie, żeby woda została zassana do linii ssawnej. Manowakuometr pokazuje więc, jak mocno pompa „ciągnie” wodę. Moim zdaniem to jeden z tych przyrządów, na które operator powinien zerkać odruchowo, bo odczyt szybko mówi, czy układ ssawny jest szczelny, czy smok ssawny nie jest przytkany i czy wysokość ssania nie jest za duża. W dobrych praktykach pracy z motopompą lub autopompą, zgodnych z zasadami obsługi sprzętu pożarniczego i wymaganiami dla pomp pożarniczych, kontroluje się osobno stronę ssawną i tłoczną. Ciśnienie tłoczenia odczytuje się z manometru na stronie tłocznej, a manowakuometr pomaga ocenić warunki zasysania. Zbyt duże podciśnienie może oznaczać ryzyko kawitacji, zapchany smok, zagięty wąż ssawny albo za dużą różnicę wysokości między lustrem wody a pompą. W realnej akcji ma to znaczenie, bo błędna ocena wskazań może doprowadzić do spadku wydajności prądu gaśniczego, a tego raczej nikt nie chce na stanowisku wodnym.
W tym pytaniu łatwo pomylić przyrządy pomiarowe, bo w układzie pompy pożarniczej występują zarówno wskaźniki związane z ciśnieniem, jak i kontrolą pracy całego układu wodnego. Trzeba jednak rozdzielić stronę ssawną od strony tłocznej. Podczas poboru wody ze zbiornika zewnętrznego, czyli na przykład z rzeki, stawu albo zbiornika przeciwpożarowego, najważniejsze na początku jest wytworzenie podciśnienia w linii ssawnej. Do jego obserwacji służy właśnie manowakuometr. Ciśnienie tłoczenia kontroluje się innym przyrządem, zwykle manometrem na stronie tłocznej pompy. To ciśnienie mówi, z jaką energią woda jest podawana do linii gaśniczej, rozdzielacza czy działka wodno-pianowego, ale nie informuje bezpośrednio, czy pompa poprawnie zasysa wodę. Częsty błąd polega na tym, że ktoś widzi słowo „mano” i od razu kojarzy je tylko z ciśnieniem tłocznym, a w manowakuometrze chodzi także o pomiar wartości poniżej ciśnienia atmosferycznego. Temperatury wody zasysanej ani tłoczonej nie mierzy się takim przyrządem. Do tego służyłyby termometry albo czujniki temperatury, jeżeli układ jest w nie wyposażony. W typowej pracy gaśniczej temperatura wody nie jest parametrem podstawowym dla oceny zasysania. Dużo ważniejsze są szczelność linii ssawnej, wysokość ssania, stan smoka ssawnego, drożność kosza i brak fałszywego powietrza. Z mojego doświadczenia, jak ktoś patrzy na niewłaściwy wskaźnik, to może przeoczyć zapowietrzenie albo kawitację pompy, a potem dziwi się, że woda nie idzie jak trzeba.