Podpięcie automatu do maski ochrony dróg oddechowych wykonuje się
A. najbliżej działań, ale w strefie wolnej od niebezpieczeństwa.
B. wtedy, gdy urządzenia pomiarowe wskażą 18% tlenu.
C. w odległości co najmniej 50 m od pożaru.
D. w pomieszczeniu objętym pożarem.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.05).
Podpięcie automatu oddechowego do maski wykonuje się najbliżej miejsca działań, ale jeszcze w strefie wolnej od niebezpieczeństwa. Chodzi o to, żeby ratownik nie zużywał niepotrzebnie powietrza z butli podczas dojścia, ale jednocześnie nie wszedł ani na chwilę w atmosferę zadymioną, toksyczną albo z niedoborem tlenu bez działającego aparatu ochrony dróg oddechowych. To jest bardzo praktyczna zasada: aparat ma być gotowy zanim przekroczy się granicę strefy zagrożenia, czyli np. przed wejściem do klatki schodowej objętej dymem, do piwnicy, hali produkcyjnej albo pomieszczenia po pożarze. W dobrych praktykach PSP i zasadach BHP przy pracy w aparatach ODO ważne jest też sprawdzenie szczelności maski, działania automatu, ciśnienia w butli oraz wzajemna kontrola w rocie. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które wyglądają prosto, ale w stresie akcji naprawdę ratują zdrowie. Nie chodzi o sztywne metry, tylko o rozsądne wyznaczenie bezpiecznego miejsca przygotowania sprzętu, możliwie blisko wejścia do strefy działań.
W tym pytaniu łatwo pomylić samo przygotowanie aparatu z wejściem do strefy zagrożenia. Podłączanie automatu dopiero w pomieszczeniu objętym pożarem byłoby bardzo niebezpieczne, bo ratownik przez kilka lub kilkanaście sekund mógłby oddychać atmosferą z dymem, tlenkiem węgla CO, cyjanowodorem HCN, wysoką temperaturą i zmniejszoną zawartością tlenu. W praktyce takie chwile wystarczą, żeby pojawiła się dezorientacja, kaszel, panika albo utrata zdolności do działania. Sprzęt ochrony dróg oddechowych ma chronić przed wejściem w zagrożenie, a nie dopiero po fakcie. Sztywne trzymanie się odległości 50 m też nie jest dobrą zasadą. Na akcji liczy się układ obiektu, kierunek zadymienia, wiatr, wyznaczone strefy, decyzja kierującego działaniem ratowniczym i realne zagrożenia, a nie sama odległość liczona na oko. Czasem 50 m to za daleko i powoduje niepotrzebne zużycie powietrza, a czasem nawet bliższe miejsce jest całkiem bezpieczne. Równie mylące jest sugerowanie się wyłącznie wskazaniem 18% tlenu. Normalna zawartość tlenu w powietrzu to około 20,9%, a spadek do 18% oznacza już atmosferę nieprawidłową i potencjalnie groźną. Poza tym miernik tlenu nie mówi wszystkiego o obecności gazów toksycznych, par palnych czy gorących produktów spalania. Typowy błąd myślowy polega na szukaniu jednej magicznej liczby albo stałego dystansu. W działaniach ratowniczych ważniejsza jest ocena strefy bezpiecznej, przygotowanie aparatu ODO przed wejściem oraz kontrola sprzętu w rocie.