Połączenie hemoglobiny z tlenkiem węgla jest około
A. 100 razy trwalsze niż z tlenem.
B. 2500 razy trwalsze niż z tlenem.
C. 250 razy trwalsze niż z tlenem.
D. 1000 razy trwalsze niż z tlenem.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.05).
Odpowiedź 250 razy trwalsze niż z tlenem dobrze oddaje klasyczną wartość podawaną w toksykologii i BHP: hemoglobina ma około 200–250 razy większe powinowactwo do tlenku węgla CO niż do tlenu O₂. W praktyce oznacza to, że nawet stosunkowo małe stężenie CO w powietrzu może skutecznie blokować transport tlenu we krwi. Powstaje karboksyhemoglobina, czyli HbCO, która nie przenosi tlenu tak jak oksyhemoglobina. Co gorsza, pozostała hemoglobina jeszcze mocniej trzyma tlen, więc tkanki dostają go mniej. I tu robi się niebezpiecznie, bo człowiek może wyglądać tylko na zmęczonego albo mieć ból głowy, a niedotlenienie już postępuje. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać to przez sytuacje z życia: piecyk gazowy, niesprawny komin, garaż z pracującym silnikiem, pożar, spawanie w słabo wentylowanym miejscu. Dobra praktyka branżowa to sprawna wentylacja, okresowe przeglądy urządzeń spalających paliwo, czujniki CO oraz użycie aparatu oddechowego przy akcjach ratowniczych. W pierwszej pomocy ważne jest szybkie wyniesienie poszkodowanego na świeże powietrze, wezwanie pomocy i podanie 100% tlenu, jeśli jest dostępny przez wykwalifikowane osoby. Pulsoksymetr bywa tu mylący, bo może nie odróżniać HbCO od HbO₂, więc nie wolno na nim ślepo polegać.
W tym pytaniu łatwo pomylić rząd wielkości, bo wszystkie odpowiedzi brzmią dość podobnie i każda sugeruje, że tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną mocniej niż tlen. To akurat jest prawda, ale poprawna wartość przyjmowana w nauce o bezpieczeństwie pracy, ratownictwie i toksykologii to około 250 razy, a nie 100, 1000 czy 2500 razy. Wartość 100 razy zaniża problem. Gdyby powinowactwo było tylko takie, nadal CO byłby groźny, ale mechanizm zatrucia nie tłumaczyłby tak dobrze, dlaczego niewielkie stężenia w powietrzu potrafią szybko zwiększać udział karboksyhemoglobiny. Z kolei wartości 1000 i 2500 razy przesadzają skalę zjawiska i często wynikają z uczenia się na pamięć bez rozróżnienia między powinowactwem chemicznym, trwałością kompleksu, stężeniem gazu w powietrzu oraz skutkiem klinicznym. Moim zdaniem typowy błąd polega też na myśleniu: skoro CO jest śmiertelnie niebezpieczny, to liczba musi być ogromna. A tu właśnie ważna jest precyzja. Około 250 razy wystarcza, aby CO wypierał O₂ z hemoglobiny i powodował niedotlenienie tkanek. Nie chodzi tylko o samo zajęcie miejsc wiązania, ale także o zmianę charakterystyki oddawania tlenu przez pozostałą hemoglobinę. Dlatego w praktyce BHP stosuje się czujniki tlenku węgla, wentylację, kontrolę urządzeń grzewczych i procedury ewakuacji, a nie ocenę sytuacji na oko. CO jest bezbarwny i bezwonny, więc brak dymu lub zapachu niczego nie gwarantuje, niestety.