Przejście ze spalania powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne, to
A. rozgorzenie.
B. piroliza.
C. samozapłon.
D. backdraft.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.05).
Rozgorzenie to właśnie przejście ze spalania powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne. W praktyce oznacza to moment, w którym pożar przestaje obejmować tylko pojedynczy materiał, np. kanapę, mebel albo fragment okładziny, a zaczyna gwałtownie obejmować niemal całe pomieszczenie. Warstwa gorących gazów pod sufitem, promieniowanie cieplne i produkty pirolizy powodują, że wiele powierzchni palnych osiąga temperaturę zapłonu prawie jednocześnie. Wtedy płomienie pojawiają się już nie tylko na materiale pierwotnie palącym się, ale też w przestrzeni zadymionej i przy innych elementach wyposażenia. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych pojęć w rozpoznaniu pożaru wewnętrznego, bo rozgorzenie jest bardzo niebezpieczne dla ratowników. Dobre praktyki działań gaśniczych mówią, żeby obserwować objawy: narastającą temperaturę, gęsty dym, języki ognia w warstwie podsufitowej, pulsowanie dymu oraz szybkie pogarszanie widoczności. W standardach szkolenia pożarniczego kładzie się nacisk na chłodzenie gazów pożarowych, kontrolę wentylacji i ostrożne otwieranie drzwi, bo nieumiejętne dopuszczenie powietrza może mocno przyspieszyć rozwój pożaru. Krótko mówiąc: rozgorzenie to etap gwałtownego rozwoju pożaru w pomieszczeniu, a nie zwykłe tlenie czy sam proces rozkładu materiału.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka zjawisk, bo wszystkie dotyczą rozwoju pożaru i wysokiej temperatury, ale ich znaczenie techniczne jest inne. Piroliza to rozkład termiczny materiału pod wpływem ciepła, często bez bezpośredniego udziału tlenu. W jej wyniku powstają palne gazy i pary, które mogą później się zapalić. Sama piroliza nie jest jednak przejściem całego pożaru z fazy spalania powierzchniowego do spalania obejmującego przestrzeń pomieszczenia. Ona raczej przygotowuje paliwo gazowe do dalszego spalania, tak to można najprościej ująć. Backdraft to z kolei gwałtowny zapłon nagromadzonych gazów pożarowych po dopływie tlenu do niedowentylowanego pomieszczenia. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każde nagłe i groźne zjawisko w pożarze nazywa się backdraftem, a to nie jest poprawne. Backdraft zależy mocno od deficytu tlenu i nagłej wentylacji, np. po otwarciu drzwi lub wybiciu okna. Samozapłon oznacza zapalenie materiału bez zewnętrznego płomienia, gdy osiągnięte zostaną odpowiednie warunki temperaturowe i chemiczne. Może dotyczyć np. substancji składowanych, pyłów, olejów czy materiałów podatnych na utlenianie. Nie opisuje jednak charakterystycznego etapu rozwoju pożaru w pomieszczeniu. Przejście ze spalania powierzchniowego w powierzchniowo-przestrzenne to rozgorzenie, czyli moment, gdy promieniowanie cieplne i gorąca warstwa dymu powodują prawie jednoczesne zapalenie wielu powierzchni palnych. Z punktu widzenia taktyki ratowniczo-gaśniczej trzeba więc rozróżniać: piroliza tworzy palne produkty, backdraft wiąże się z dopływem tlenu do zadymionego pomieszczenia, samozapłon dotyczy zapalenia bez zewnętrznego bodźca płomieniowego, a rozgorzenie opisuje gwałtowne objęcie pożarem przestrzeni i powierzchni w pomieszczeniu.