Przepompowywanie benzyny pompą beczkową z rurą ssącą PP
A. powoduje zanieczyszczenie paliwa.
B. może doprowadzić do uszkodzenia pompy.
C. może doprowadzić do wytworzenia ładunków elektrostatycznych.
D. jest dozwolone.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2013 (arkusz Z.22-X-13.08).
W tej sytuacji kluczowe jest to, że benzyna jest cieczą bardzo łatwopalną, a podczas jej przepływu przez elementy z tworzywa sztucznego, takie jak rura ssąca z PP, może dojść do elektryzowania się materiałów. PP, czyli polipropylen, jest izolatorem. Nie odprowadza ładunku tak jak metalowa, uziemiona rura albo przewód antystatyczny. Przy zasysaniu, tarciu cieczy o ścianki, rozprysku czy napełnianiu kanistra może powstać ładunek elektrostatyczny. Jeśli potem nastąpi iskra, a w pobliżu są pary benzyny z powietrzem, mamy realne ryzyko zapłonu. Moim zdaniem to jest jeden z tych tematów, które w praktyce wyglądają niewinnie, a potrafią narobić dużych problemów. Dobre praktyki branżowe wymagają stosowania pomp i osprzętu przeznaczonych do cieczy łatwopalnych, najlepiej w wykonaniu przeciwwybuchowym, z możliwością uziemienia i wyrównania potencjałów. Warto kojarzyć to z wymaganiami ATEX, dyrektywą 2014/34/UE oraz zasadami opisanymi m.in. w IEC/TS 60079-32-1 dotyczącymi zagrożeń elektrostatycznych. W praktyce przed przepompowywaniem benzyny sprawdza się materiał pompy, przewody, uziemienie beczki i odbiornika, wentylację oraz to, czy sprzęt jest dopuszczony do pracy z paliwami.
Tu łatwo pójść w złym kierunku, bo sama pompa beczkowa wygląda jak proste narzędzie warsztatowe: wkładamy rurę, pompujemy i gotowe. Przy benzynie nie chodzi jednak tylko o to, czy fizycznie da się ją przepompować. Stwierdzenie, że takie przepompowywanie jest po prostu dozwolone, pomija podstawową sprawę, czyli zagrożenie wybuchem par benzyny. Benzyna ma niską temperaturę zapłonu, szybko paruje i tworzy z powietrzem mieszaniny palne. Jeśli do tego użyje się rury ssącej z PP, czyli materiału izolacyjnego, ładunek elektrostatyczny może się kumulować zamiast bezpiecznie odpływać do ziemi. To właśnie ten mechanizm jest najważniejszy. Zanieczyszczenie paliwa nie jest typowym skutkiem wynikającym z samego użycia rury PP. Oczywiście brudna pompa, resztki innych cieczy albo źle przechowywany osprzęt mogą zabrudzić paliwo, ale to jest kwestia eksploatacji i czystości, a nie zasadniczy problem materiału rury. Podobnie uszkodzenie pompy nie jest główną konsekwencją w tym pytaniu. Pompa może ulec awarii, jeśli nie jest chemicznie odporna, ma nieodpowiednie uszczelnienia albo pracuje na sucho, ale sedno zagrożenia przy benzynie to elektrostatyka i możliwość zapłonu. Typowy błąd myślowy polega na ocenianiu tylko zgodności mechanicznej: czy pompa pasuje do beczki i czy ciecz płynie. W praktyce technicznej trzeba jeszcze sprawdzić dopuszczenie do cieczy łatwopalnych, wykonanie EX/ATEX, przewodność przewodów, uziemienie beczki i pojemnika oraz wyrównanie potencjałów. Z mojego doświadczenia takie „drobiazgi” są właśnie tym, co odróżnia bezpieczną pracę od bardzo ryzykownej improwizacji.