Ratownicy przeprowadzają ewakuację osób zagrożonych w chwili, gdy
A. pożar znajduje się w drugiej fazie rozwoju.
B. nastąpiło rozgorzenie pożaru.
C. odległość osób od miejsca pożaru jest mniejsza niż 50 m.
D. zaistniały pożar może stwarzać zagrożenie dla ludzi.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2014 (arkusz Z.22-X-14.05).
Decyzję o ewakuacji podejmuje się wtedy, gdy zaistniały pożar może stwarzać zagrożenie dla ludzi, czyli nie dopiero wtedy, gdy sytuacja jest już skrajna. W ochronie przeciwpożarowej najważniejszy jest priorytet ratowania życia i zdrowia, a nie czekanie na pełny rozwój zdarzenia. Zagrożenie może wynikać z temperatury, zadymienia, obecności toksycznych gazów, np. CO, ograniczonej widoczności, ryzyka odcięcia dróg ewakuacyjnych albo paniki wśród osób przebywających w obiekcie. Moim zdaniem to bardzo praktyczna zasada: jeżeli dym zaczyna wchodzić na korytarz, a ludzie są na kondygnacji powyżej, to nie analizuje się tylko wielkości płomieni, ale realne warunki ewakuacji. Ratownicy, zgodnie z dobrą praktyką działań PSP i zasadami KSRG, prowadzą rozpoznanie, oceniają strefę zagrożenia i organizują ewakuację zanim warunki staną się krytyczne. Ważne są też procedury z instrukcji bezpieczeństwa pożarowego: alarmowanie, kierowanie ludzi do wyjść ewakuacyjnych, sprawdzenie pomieszczeń, pomoc osobom o ograniczonej mobilności. Krótko mówiąc, liczy się możliwość powstania zagrożenia dla ludzi, a nie jakiś sztywny moment pożaru.
W tym pytaniu łatwo pomylić ocenę zagrożenia z opisem faz rozwoju pożaru albo z jakąś umowną odległością od ognia. Rozgorzenie pożaru to moment bardzo niebezpieczny, związany z gwałtownym objęciem płomieniami większości palnych materiałów w pomieszczeniu. Czekanie z ewakuacją aż do takiego etapu byłoby kompletnie niezgodne z zasadami ratownictwa, bo wtedy temperatura, promieniowanie cieplne i toksyczne produkty spalania mogą już uniemożliwiać bezpieczne wyprowadzenie ludzi. Z mojego doświadczenia z omawiania takich tematów wynika, że uczniowie często myślą: duży ogień = ewakuacja, mały ogień = jeszcze nie. A to nie tak działa.
Również określanie ewakuacji przez drugą fazę rozwoju pożaru jest zbyt teoretyczne i mało praktyczne. Fazy pożaru pomagają opisać dynamikę spalania, ale ratownik na miejscu zdarzenia ocenia przede wszystkim realne zagrożenia: zadymienie, temperaturę, kierunek rozprzestrzeniania się ognia, liczbę osób, stan dróg ewakuacyjnych, możliwość odcięcia klatki schodowej czy korytarza. Czasem nawet niewielki pożar w rozdzielni, piwnicy albo magazynku może stworzyć duże zagrożenie przez dym i produkty spalania.
Nieprawidłowe jest też przywiązywanie się do granicy 50 m. W przepisach i praktyce ratowniczej nie działa to tak, że sama odległość automatycznie decyduje o ewakuacji. W jednym obiekcie 50 m może być bezpieczne, a w innym już 20 m od pożaru korytarz będzie zadymiony i nieprzejezdny. Dobre praktyki branżowe mówią o ocenie ryzyka, rozpoznaniu i przewidywaniu rozwoju sytuacji, a nie o mechanicznym stosowaniu jednej liczby. Najważniejsze jest to, czy pożar może zagrozić ludziom tu i teraz albo za chwilę, jeśli nie podejmie się działań.
Również określanie ewakuacji przez drugą fazę rozwoju pożaru jest zbyt teoretyczne i mało praktyczne. Fazy pożaru pomagają opisać dynamikę spalania, ale ratownik na miejscu zdarzenia ocenia przede wszystkim realne zagrożenia: zadymienie, temperaturę, kierunek rozprzestrzeniania się ognia, liczbę osób, stan dróg ewakuacyjnych, możliwość odcięcia klatki schodowej czy korytarza. Czasem nawet niewielki pożar w rozdzielni, piwnicy albo magazynku może stworzyć duże zagrożenie przez dym i produkty spalania.
Nieprawidłowe jest też przywiązywanie się do granicy 50 m. W przepisach i praktyce ratowniczej nie działa to tak, że sama odległość automatycznie decyduje o ewakuacji. W jednym obiekcie 50 m może być bezpieczne, a w innym już 20 m od pożaru korytarz będzie zadymiony i nieprzejezdny. Dobre praktyki branżowe mówią o ocenie ryzyka, rozpoznaniu i przewidywaniu rozwoju sytuacji, a nie o mechanicznym stosowaniu jednej liczby. Najważniejsze jest to, czy pożar może zagrozić ludziom tu i teraz albo za chwilę, jeśli nie podejmie się działań.