Zjawisko rozgorzenia może wystąpić w momencie
A. nasilenia procesów spalania, z przejściem w spalanie powierzchniowo-przestrzenne.
B. nasilenia procesów spalania w trzeciej fazie rozwoju pożaru w pomieszczeniu.
C. przejścia ze spalania powierzchniowego w spalanie głębszych warstw materiału.
D. szybkiego przejścia pożaru w fazę końcową (wypalania materiału).
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2014 (arkusz Z.22-X-14.01).
Rozgorzenie to gwałtowny moment w rozwoju pożaru wewnętrznego, kiedy proces spalania mocno się nasila i pożar przechodzi ze spalania głównie powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne. Czyli nie pali się już tylko jeden mebel, zasłona albo narożnik pomieszczenia, ale zapaleniu ulega duża część palnych powierzchni i gazów pożarowych w objętości pomieszczenia. W praktyce wygląda to tak, że warstwa gorących gazów pod stropem promieniuje ciepłem na wyposażenie, temperatura szybko rośnie, a materiały zaczynają wydzielać palne produkty pirolizy. Gdy strumień ciepła jest wystarczający, często podaje się orientacyjnie około 20 kW/m², następuje niemal jednoczesne zapalenie wielu elementów. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych zjawisk do rozumienia, bo decyduje o bezpieczeństwie działań ratowniczych. Dobre praktyki strażackie, zgodne z wiedzą opisywaną m.in. w normach terminologicznych typu ISO 13943 i materiałach szkoleniowych PSP, kładą nacisk na obserwację objawów: gęsty, ciemny dym, narastające promieniowanie cieplne, języki ognia w warstwie podsufitowej, bardzo szybki wzrost temperatury. W działaniach praktycznych oznacza to konieczność chłodzenia gazów pożarowych, kontroli wentylacji i ostrożnego wejścia do pomieszczenia, bo rozgorzenie potrafi zmienić sytuację w kilka sekund.
W rozgorzeniu łatwo pomylić samą dynamikę pożaru z jego końcowym etapem, ale to nie jest moment wypalania materiału. Faza końcowa pojawia się wtedy, gdy paliwo jest już w dużej mierze zużyte, temperatura zwykle spada, a intensywność spalania maleje. Rozgorzenie jest czymś przeciwnym: to gwałtowne przejście do bardzo intensywnego pożaru obejmującego pomieszczenie, zanim jeszcze materiał zostanie wypalony. Częsty błąd polega na myśleniu, że skoro pożar jest bardzo rozwinięty, to musi chodzić o jego trzecią lub końcową fazę. W rzeczywistości klasyczny przebieg pożaru wewnętrznego obejmuje zapoczątkowanie, rozwój, rozgorzenie, pożar w pełni rozwinięty i wygasanie, chociaż w realnych warunkach wentylacja i rodzaj paliwa potrafią to mocno namieszać. Nie można też utożsamiać rozgorzenia z przejściem spalania w głębsze warstwy materiału. Takie zjawiska dotyczą raczej pirolizy, żarzenia, tlenia albo spalania materiałów porowatych i grubych, na przykład drewna czy tekstyliów. Rozgorzenie ma charakter przestrzenny w skali pomieszczenia, bo obejmuje gorące gazy pożarowe, promieniowanie cieplne spod stropu oraz zapłon wielu powierzchni naraz. Z mojego doświadczenia z nauki pożarnictwa wynika, że najlepiej zapamiętać to jako moment, gdy pożar przestaje być lokalny, a zaczyna dominować w całej kubaturze pomieszczenia. Właśnie dlatego tak ważna jest kontrola dopływu powietrza, chłodzenie warstwy podsufitowej i stała obserwacja dymu, bo te elementy często mówią więcej niż sam widoczny płomień.