Jaką maksymalną liczbę prądów gaśniczych w natarciu na front pożaru może podać sekcja, jeżeli, każdy zastęp jest 6-osobowy, a prowadzone są działania gaśnicze podczas pożaru lasu?
A. 4
B. 6
C. 5
D. 3
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2017 (arkusz Z.23-X-17.05).
Odpowiedź 4 wynika z praktycznej organizacji pracy sekcji podczas działań gaśniczych. Sekcja to dwa zastępy, a w pytaniu założono, że każdy zastęp jest 6-osobowy. W typowym zastępie GBA obsada nie oznacza, że wszyscy mogą jednocześnie trzymać prądownice. Dowódca dowodzi i prowadzi rozpoznanie, kierowca-operator obsługuje autopompę, zasilanie wodne i sprzęt, a do bezpośredniego podawania prądów zostają dwie roty, czyli po dwóch ratowników. Jeden 6-osobowy zastęp może więc w praktyce bezpiecznie podać maksymalnie 2 prądy gaśnicze. Dwa takie zastępy w sekcji dają łącznie 4 prądy gaśnicze w natarciu na front pożaru lasu. Moim zdaniem to jest bardzo ważna zasada, bo na ćwiczeniach łatwo policzyć tylko ludzi, a w realnym lesie dochodzi zmęczenie, dym, nierówny teren, konieczność przedłużania linii wężowych i pilnowania łączności. Dobre praktyki taktyczne wymagają, żeby prąd gaśniczy był obsługiwany stabilnie, z asekuracją i z zapewnionym zasilaniem wodnym. Lepiej mieć 4 skuteczne prądy niż 6 źle obsadzonych, które po kilku minutach przestaną działać albo będą niebezpieczne dla ratowników.
W tym pytaniu najczęstszy błąd polega na tym, że liczy się samą liczbę strażaków, a nie realną organizację pracy zastępu. Przy pożarze lasu prąd gaśniczy w natarciu nie jest po prostu „jedną osobą z prądownicą”. W praktyce powinien być obsługiwany przez rotę, najczęściej dwóch ratowników, bo trzeba utrzymać linię wężową, manewrować prądownicą, reagować na zmianę kierunku wiatru i wycofać się w razie zagrożenia. Do tego dowódca zastępu nie powinien być liczony jako prądownik, bo jego zadaniem jest dowodzenie, rozpoznanie, kontakt z kierującym działaniem ratowniczym i kontrola bezpieczeństwa. Kierowca-operator również ma swoją robotę: obsługuje autopompę, pilnuje ciśnienia, zasilania wodnego oraz sprzętu. Z tego powodu wynik mniejszy niż 4 zaniża możliwości sekcji złożonej z dwóch 6-osobowych zastępów, bo każdy z nich może wystawić dwie roty gaśnicze. Z kolei wartości 5 albo 6 są zawyżone i wynikają zwykle z myślenia „skoro jest dużo ludzi, to będzie dużo prądów”. W lesie takie podejście bywa ryzykowne. Bez odpowiedniej obsady prądu, bez rezerwy sił i bez kontroli linii wężowych działania szybko robią się chaotyczne. Standard taktyczny i zdrowy rozsądek podpowiadają, że sekcja w takim układzie może maksymalnie podać 4 prądy gaśnicze, przy zachowaniu sensownego podziału zadań i bezpieczeństwa ratowników.