Jaką powierzchnię będzie posiadał pożar po upływie kolejnych 3 minut, jeżeli w momencie jego zauważenia posiada on kształt prostokąta o powierzchni 250 m2 i długości frontu 10 m oraz rozprzestrzenia się równomiernie w dwóch przeciwnych kierunkach z prędkością 1,5 m/min?
A. 435 m2
B. 340 m2
C. 415 m2
D. 240 m2
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.23-X-18.05).
Kluczowe jest tu ustalenie wymiarów prostokąta, a nie samo mechaniczne dodanie kilku metrów kwadratowych. Skoro pożar ma powierzchnię 250 m² i długość frontu 10 m, to drugi wymiar wynosi 250 : 10 = 25 m. Front traktujemy jako bok, który w tym uproszczonym zadaniu nie zmienia długości. Ogień rozprzestrzenia się równomiernie w dwóch przeciwnych kierunkach z prędkością 1,5 m/min, więc w ciągu 3 minut przesunie się o 1,5 × 3 = 4,5 m w każdą stronę. Razem daje to zwiększenie wymiaru o 9 m. Nowy wymiar wyniesie 25 + 9 = 34 m, a powierzchnia: 10 × 34 = 340 m². Moim zdaniem to bardzo praktyczny typ obliczenia, bo podobnie KDR ocenia dynamikę rozwoju pożaru i dobiera siły, środki gaśnicze oraz kierunki natarcia. W dobrej praktyce ratowniczej takie szacunki robi się szybko, ale zawsze trzeba pilnować, czy pożar rozwija się w jednym kierunku, czy właśnie w dwóch przeciwnych. Tutaj właśnie to drugie decyduje o wyniku.
W tym zadaniu najłatwiej pomylić przyrost liniowy z przyrostem powierzchni. Pożar nie powiększa się tu o stałą liczbę metrów kwadratowych na minutę, tylko jego granica przesuwa się z określoną prędkością liniową, czyli 1,5 m/min. To oznacza, że najpierw trzeba odtworzyć wymiary prostokąta. Powierzchnia 250 m² przy froncie 10 m daje drugi bok równy 25 m. Dopiero potem analizujemy rozprzestrzenianie. W ciągu 3 minut ogień przesuwa się o 4,5 m, ale ponieważ idzie w dwóch przeciwnych kierunkach, całkowity przyrost tego wymiaru wynosi 9 m, a nie 4,5 m. Stąd nowy wymiar to 34 m i powierzchnia 340 m².
Wyniki typu 240 m² zwykle biorą się z odjęcia albo z błędnego założenia, że pożar maleje, co nie pasuje do treści. Wartości 415 m² lub 435 m² sugerują z kolei, że ktoś zwiększał oba boki prostokąta albo potraktował prędkość rozprzestrzeniania jak przyrost całej powierzchni, bez kontroli geometrii. W działaniach gaśniczych takie pomyłki mogą prowadzić do złej oceny sytuacji: za mało prądów gaśniczych, za późne podanie wsparcia albo błędne ustawienie rot. Z mojego doświadczenia najlepiej rysować sobie prosty schemat: front 10 m zostaje, drugi wymiar rośnie z 25 m do 34 m. Niby banał, ale bardzo porządkuje myślenie pod presją czasu.
Wyniki typu 240 m² zwykle biorą się z odjęcia albo z błędnego założenia, że pożar maleje, co nie pasuje do treści. Wartości 415 m² lub 435 m² sugerują z kolei, że ktoś zwiększał oba boki prostokąta albo potraktował prędkość rozprzestrzeniania jak przyrost całej powierzchni, bez kontroli geometrii. W działaniach gaśniczych takie pomyłki mogą prowadzić do złej oceny sytuacji: za mało prądów gaśniczych, za późne podanie wsparcia albo błędne ustawienie rot. Z mojego doświadczenia najlepiej rysować sobie prosty schemat: front 10 m zostaje, drugi wymiar rośnie z 25 m do 34 m. Niby banał, ale bardzo porządkuje myślenie pod presją czasu.