Jeżeli w pożarze 1,5 ha suchej trawy zginęła 1 osoba i podano 4 prądy gaśnicze, to rozmiar zdarzenia jest określony jako
Odpowiedź „średni” jest właściwa, bo przy kwalifikowaniu wielkości pożaru suchej trawy bardzo ważna jest powierzchnia objęta spalaniem. 1,5 ha to $1{,}5 \cdot 10\,000 = 15\,000$ m², czyli pożar przekracza granicę typową dla pożaru małego terenów otwartych i wchodzi w zakres pożaru średniego. To, że zginęła 1 osoba, jest oczywiście bardzo poważnym skutkiem zdarzenia i musi być odnotowane w dokumentacji oraz meldunkach, ale sama liczba ofiar nie zmienia automatycznie kwalifikacji wielkości pożaru. Podobnie 4 prądy gaśnicze pokazują skalę użytych sił i środków, jednak nie należy patrzeć tylko na liczbę prądów. W praktyce KDR i osoby sporządzające informację ze zdarzenia analizują powierzchnię, rodzaj palącego się materiału, dynamikę rozwoju pożaru oraz użyte siły. Moim zdaniem to dobre pytanie, bo łatwo dać się złapać na słowo „zginęła” i od razu myśleć „duży”, a klasyfikacja ma swoje konkretne kryteria. Taka poprawna kwalifikacja jest potrzebna do statystyki PSP, oceny skuteczności działań i późniejszej analizy operacyjnej.
W tym pytaniu łatwo pomylić ocenę skutków zdarzenia z formalną kwalifikacją wielkości pożaru. Sam fakt, że była osoba śmiertelna, nie oznacza jeszcze, że pożar musi być zakwalifikowany jako duży. W dokumentacji ratowniczej rozróżnia się rozmiar pożaru, liczbę poszkodowanych, rodzaj prowadzonych działań oraz użyte siły i środki. To są powiązane informacje, ale nie są tym samym. Pożar 1,5 ha suchej trawy jest zdarzeniem terenowym, gdzie powierzchnię liczy się w hektarach, a nie tak jak w pomieszczeniu tylko w m² powierzchni użytkowej. Dla suchej trawy i nieużytków przekroczenie 1 ha powoduje, że nie mówimy już o typowym pożarze małym, tylko o pożarze średnim. Z kolei określenie „duży” byłoby zbyt mocne dla podanej powierzchni, bo dotyczy znacznie większej skali spalania albo bardziej rozbudowanych kryteriów operacyjnych. Mylenie odpowiedzi „lokalny” też jest częste, bo brzmi ona intuicyjnie, jakby chodziło o zdarzenie ograniczone do jednego miejsca. W praktyce jednak „lokalny” kojarzy się bardziej z innymi klasyfikacjami zdarzeń, zwłaszcza miejscowych zagrożeń, a nie z typowym określaniem wielkości pożaru trawy. Liczba 4 prądów gaśniczych może sugerować niewielkie działania, ale przy takiej powierzchni decydujące znaczenie ma klasyfikacja według rozmiaru pożaru. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest najpierw przeliczyć hektary na skalę zdarzenia, a dopiero potem patrzeć na ofiary i prądy gaśnicze jako informacje uzupełniające.