Jonizacyjna czujka zostanie wzbudzona poprzez oddziaływanie
A. ciepła.
B. płomienia.
C. dymu.
D. podczerwieni.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz Z.23-X-15.05).
Jonizacyjna czujka pożarowa jest czujką dymu, więc zostanie wzbudzona przez obecność cząstek dymu w powietrzu. Jej działanie opiera się na komorze jonizacyjnej, w której powietrze jest jonizowane, najczęściej przez niewielkie źródło promieniotwórcze, historycznie np. Am-241. W normalnych warunkach między elektrodami płynie bardzo mały prąd jonizacji. Gdy do komory dostaną się produkty spalania, czyli aerozol dymowy, cząstki dymu zakłócają ruch jonów i prąd maleje. Elektronika czujki interpretuje tę zmianę jako stan alarmowy. W praktyce takie czujki dobrze reagują na dym z pożarów szybko rozwijających się, zwłaszcza z drobnymi cząstkami spalania. W systemach sygnalizacji pożarowej dobiera się je zgodnie z zasadami projektowania SSP oraz wymaganiami rodziny norm PN-EN 54, szczególnie dotyczącymi czujek dymu. Moim zdaniem ważne jest zapamiętać prostą zasadę: jonizacyjna nie szuka płomienia ani temperatury, tylko zmian w powietrzu spowodowanych dymem. Z mojego doświadczenia wynika, że w pytaniach testowych najczęściej myli się ją z czujką ciepła albo płomienia, bo wszystkie należą do ochrony pożarowej, ale wykrywają zupełnie inne zjawiska.
W tym pytaniu kluczowe jest rozróżnienie rodzaju czujki od zjawiska, które ma wykrywać. Jonizacyjna czujka nie jest czujką temperatury, więc samo oddziaływanie ciepła nie jest jej podstawowym bodźcem alarmowym. Oczywiście przy pożarze często występuje i dym, i wzrost temperatury, ale urządzenia w systemach sygnalizacji pożarowej są projektowane na konkretne kryterium detekcji. Czujka ciepła reaguje na przekroczenie określonej temperatury albo na szybki przyrost temperatury w czasie. Jonizacyjna czujka dymu reaguje natomiast na zmianę prądu w komorze jonizacyjnej, wywołaną przez cząstki dymu. To całkiem inna zasada fizyczna działania.
Płomień także nie jest właściwą odpowiedzią, bo do jego wykrywania stosuje się czujki płomienia, pracujące zwykle w zakresie ultrafioletu, podczerwieni albo w układach wielosensorowych. Takie detektory analizują promieniowanie emitowane przez płomień i często jego charakterystyczne migotanie. Podczerwień jest więc raczej związana z detekcją promieniowania cieplnego lub płomienia, a nie z klasyczną jonizacyjną detekcją dymu. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy pożar głównie z ogniem i wysoką temperaturą, a nie z produktami spalania unoszącymi się w powietrzu. W praktyce branżowej, przy projektowaniu SSP zgodnie z dobrymi zasadami i normami PN-EN 54, trzeba zawsze dobrać czujkę do spodziewanego zjawiska pożarowego: dym, ciepło, płomień albo kombinacja kilku czynników. Tutaj chodzi o dym, bo właśnie on zakłóca jonizację powietrza w komorze czujki.
Płomień także nie jest właściwą odpowiedzią, bo do jego wykrywania stosuje się czujki płomienia, pracujące zwykle w zakresie ultrafioletu, podczerwieni albo w układach wielosensorowych. Takie detektory analizują promieniowanie emitowane przez płomień i często jego charakterystyczne migotanie. Podczerwień jest więc raczej związana z detekcją promieniowania cieplnego lub płomienia, a nie z klasyczną jonizacyjną detekcją dymu. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy pożar głównie z ogniem i wysoką temperaturą, a nie z produktami spalania unoszącymi się w powietrzu. W praktyce branżowej, przy projektowaniu SSP zgodnie z dobrymi zasadami i normami PN-EN 54, trzeba zawsze dobrać czujkę do spodziewanego zjawiska pożarowego: dym, ciepło, płomień albo kombinacja kilku czynników. Tutaj chodzi o dym, bo właśnie on zakłóca jonizację powietrza w komorze czujki.