Kierujący działaniem ratowniczym podczas wypadku drogowego może podjąć decyzję o zakończeniu działań, gdy
A. miejsce zdarzenia zostało przekazane odpowiednim służbom.
B. na miejsce zdarzenia przybył patrol policji.
C. na miejsce zdarzenia przybył komendant powiatowy PSP.
D. uzyskał zgodę na opuszczenie miejsca zdarzenia od dyspozytora stanowiska kierowania.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz Z.23-X-15.05).
W tej sytuacji kluczowe jest to, że kierujący działaniem ratowniczym nie kończy akcji tylko dlatego, że ktoś ważny przyjechał albo dyspozytor powiedział, że można wracać. Działania można zakończyć wtedy, gdy miejsce zdarzenia zostało formalnie i faktycznie przekazane odpowiednim służbom, czyli takim, które dalej odpowiadają za porządek, bezpieczeństwo ruchu, zabezpieczenie mienia albo usunięcie skutków zdarzenia. Przy wypadku drogowym może to być Policja, zarządca drogi, pomoc drogowa, pogotowie energetyczne, gazowe czy inne służby techniczne, zależnie od sytuacji. KDR powinien upewnić się, że nie ma już zagrożenia pożarowego, wycieku paliwa, ryzyka porażenia, niestabilnego pojazdu ani osób wymagających natychmiastowej pomocy. Z mojego doświadczenia to jest bardzo praktyczna zasada: nie zostawia się miejsca akcji w stanie niekontrolowanym. Dobre praktyki PSP wymagają też przekazania informacji o rozpoznanych zagrożeniach, wykonanych czynnościach i ewentualnych zaleceniach. Dopiero wtedy zakończenie działań ma sens operacyjny i prawny.
Samo przybycie patrolu Policji na miejsce wypadku nie oznacza jeszcze, że działania ratownicze można zakończyć. Policja odpowiada głównie za zabezpieczenie ruchu, czynności procesowe, ustalenie okoliczności zdarzenia i porządek publiczny, ale nie przejmuje automatycznie odpowiedzialności za usunięcie wszystkich zagrożeń ratowniczych. Jeżeli w pojeździe jest zakleszczona osoba, występuje wyciek paliwa, rozlane płyny eksploatacyjne, uszkodzona instalacja elektryczna albo ryzyko zapalenia, to KDR nadal musi prowadzić lub nadzorować działania. Podobnie przyjazd komendanta powiatowego PSP nie jest sam w sobie podstawą zakończenia akcji. Może on przejąć kierowanie, wspierać decyzje albo nadzorować działania, ale fakt jego obecności nie kasuje zagrożeń na drodze, no bo to byłoby trochę myślenie życzeniowe. Decyzja o zakończeniu musi wynikać ze stanu miejsca zdarzenia, a nie z rangi osoby, która przyjechała. Zgoda dyspozytora stanowiska kierowania też nie zastępuje oceny KDR na miejscu. Stanowisko kierowania dysponuje siły i środki, utrzymuje łączność oraz zbiera informacje, ale pełny obraz sytuacji ma dowodzący na miejscu akcji. Typowym błędem jest traktowanie zakończenia działań jak zwykłego odwołania zastępu. W praktyce chodzi o odpowiedzialne przekazanie terenu właściwym służbom, z informacją co wykonano, jakie zagrożenia usunięto i co jeszcze wymaga nadzoru. Dopiero wtedy zachowana jest ciągłość bezpieczeństwa, zgodna z zasadami kierowania działaniem ratowniczym.