Który parametr jest brany pod uwagę przy oznaczaniu stopnia zagrożenia pożarowego lasów?
A. Średnia roczna ilość pożarów lasu.
B. Wilgotność względna powietrza.
C. Temperatura względna powietrza, ustalana jako średnia temperatur w ciągu doby.
D. Średnia liczba mieszkańców przypadająca na 0,01 km2 powierzchni leśnej.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2017 (arkusz Z.23-X-17.05).
Stopień zagrożenia pożarowego lasów ocenia się między innymi na podstawie wilgotności względnej powietrza, dlatego ta odpowiedź jest właściwa. W praktyce chodzi o to, ile pary wodnej jest w powietrzu w stosunku do maksymalnej ilości, jaką powietrze może utrzymać przy danej temperaturze. Gdy wilgotność względna spada, ściółka, trawy, drobne gałęzie i igliwie szybciej przesychają, a wtedy zapłon może nastąpić od niedopałka, iskry z maszyny albo wyładowania atmosferycznego. Z mojego doświadczenia to jest jeden z tych parametrów, które naprawdę dobrze pokazują, czy las jest „suchy jak pieprz”, czy jeszcze ma pewien zapas wilgoci. W standardach ochrony przeciwpożarowej lasów bierze się pod uwagę warunki meteorologiczne oraz stan materiału palnego, bo one wpływają na prawdopodobieństwo powstania pożaru i szybkość jego rozwoju. Dla strażaka albo dyspozytora taka informacja ma znaczenie praktyczne: pomaga planować patrole, gotowość sił i środków, a także ocenę ryzyka podczas działań gaśniczych w terenie leśnym.
Przy oznaczaniu stopnia zagrożenia pożarowego lasów nie chodzi o dane statystyczne opisujące przeszłość ani o cechy demograficzne terenu, tylko o aktualne lub bezpośrednio istotne warunki wpływające na możliwość zapłonu i rozwoju ognia. Średnia roczna liczba pożarów lasu może być przydatna w analizie ryzyka długoterminowego, planowaniu ochrony przeciwpożarowej nadleśnictwa czy rozmieszczaniu punktów obserwacyjnych, ale nie mówi, czy dziś ściółka jest sucha i czy pożar rozprzestrzeni się szybko. To typowy błąd: mylenie klasyfikacji historycznej zagrożenia z bieżącą oceną warunków pożarowych. Podobnie liczba mieszkańców przypadająca na 0,01 km² powierzchni leśnej może sugerować większą presję człowieka i większą szansę zaprószenia ognia, ale nie jest parametrem meteorologicznym ani wskaźnikiem palności runa leśnego. To bardziej temat zagospodarowania terenu i prewencji, a nie samego stopnia zagrożenia pożarowego. Niepoprawne jest też pojęcie temperatury względnej powietrza. W technice i meteorologii używa się temperatury powietrza oraz wilgotności względnej powietrza, a nie temperatury względnej jako średniej dobowej. Sama temperatura oczywiście wpływa na wysychanie paliw leśnych, ale w tym pytaniu kluczowym parametrem jest wilgotność względna powietrza. Moim zdaniem warto to zapamiętać bardzo praktycznie: im niższa wilgotność, tym szybciej materiały drobne tracą wodę i tym łatwiej pożar startuje oraz przechodzi w intensywne rozprzestrzenianie.