Lądowanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na miejscu akcji ratowniczej jest możliwe tylko
A. w miejscu wskazanym przez kierującego działaniem ratowniczym.
B. w miejscu wybranym przez pilota śmigłowca.
C. w warunkach dziennych.
D. na powierzchni betonowej.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2015 (arkusz Z.23-X-15.05).
W tym pytaniu najważniejsza jest zasada dowodzenia i odpowiedzialności za bezpieczeństwo lotu: ostateczne miejsce lądowania śmigłowca LPR wybiera pilot. Kierujący działaniem ratowniczym może wskazać proponowane lądowisko, zabezpieczyć teren, usunąć ludzi, sprzęt, luźne przedmioty i przekazać informacje o przeszkodach, ale nie może narzucić pilotowi miejsca przyziemienia. Pilot widzi teren z powietrza, ocenia kierunek wiatru, nachylenie podłoża, przewody energetyczne, drzewa, pył, zadymienie, przeszkody pionowe oraz możliwość bezpiecznego odejścia na drugi krąg. To on ponosi odpowiedzialność lotniczą za manewr. W praktyce dobra współpraca wygląda tak, że KDR organizuje i zabezpiecza strefę, a załoga śmigłowca podejmuje decyzję, czy da się tam wylądować. Moim zdaniem to bardzo życiowa zasada, bo na ziemi coś może wyglądać bezpiecznie, a z kabiny pilota już niekoniecznie. Lądowisko nie musi być betonowe ani dostępne tylko w dzień, jeżeli spełnione są warunki operacyjne i procedury LPR.
Przy tym zagadnieniu łatwo pomylić rolę ratowników na ziemi z rolą załogi lotniczej. Śmigłowiec LPR nie ląduje wyłącznie w dzień, bo możliwość wykonania lotu i lądowania zależy od procedur operacyjnych, wyposażenia, widzialności, pogody, rodzaju terenu oraz decyzji załogi. Sam fakt, że jest noc, nie przekreśla automatycznie lądowania, chociaż oczywiście podnosi wymagania dotyczące rozpoznania przeszkód, oświetlenia i łączności. Równie mylące jest założenie, że potrzebna jest powierzchnia betonowa. W działaniach ratowniczych lądowisko bywa wyznaczane na łące, boisku, drodze, placu czy innym równym i odpowiednio dużym terenie, o ile nie ma luźnych elementów, przewodów, słupów, osób postronnych i innych zagrożeń. Beton może być wygodny, ale nie jest warunkiem koniecznym. Trzeba też uważać na skrót myślowy, że kierujący działaniem ratowniczym wskazuje miejsce i sprawa załatwiona. KDR ma bardzo ważną funkcję: organizuje teren akcji, wyznacza strefę bezpieczeństwa, dba o odsunięcie ludzi, zabezpiecza przed wjazdem pojazdów i przekazuje pilotowi informacje. Jednak decyzji lotniczej nie podejmuje. Pilot może zaakceptować proponowane miejsce, wybrać inne albo zrezygnować z lądowania. Z mojego doświadczenia szkoleniowego wynika, że najczęstszy błąd to patrzenie na lądowisko tylko z perspektywy ziemi: jest kawałek wolnego placu, więc śmigłowiec na pewno siądzie. W praktyce liczy się jeszcze podejście, odejście, wirnik, pył, turbulencje i przeszkody, których ratownik z poziomu jezdni może po prostu nie zauważyć.