Lotne mieszaniny gazu propan-butan
A. są cięższe od powietrza i zalegają w zagłębieniach.
B. są lżejsze od powietrza i zalegają w warstwach podsufitowych.
C. nie tworzą się nad rozlewiskami fazy ciekłej przy wypływie w miejscu wycieku.
D. mają taki sam ciężar jak powietrze i ich stężenie w pomieszczeniu jest wszędzie jednakowe.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.23-X-18.05).
Propan-butan, czyli popularne LPG, w stanie gazowym jest wyraźnie cięższy od powietrza. To jest tu najważniejsza sprawa praktyczna. Propan ma gęstość większą od powietrza mniej więcej 1,5 raza, a butan nawet około 2 razy, więc taka mieszanina po wydostaniu się z butli, instalacji albo zaworu nie ucieka pod sufit jak np. gaz ziemny. Ona spływa w dół i potrafi zalegać w kanałach, studzienkach, piwnicach, zagłębieniach terenu, przy posadzce oraz w słabo wentylowanych pomieszczeniach. Moim zdaniem to jedna z tych informacji, które trzeba mieć odruchowo w głowie podczas działań ratowniczych. W praktyce oznacza to, że pomiary stężeń trzeba wykonywać nisko, przy podłodze i w zagłębieniach, a nie tylko na wysokości twarzy. Wentylacja też powinna usuwać gaz z dolnych partii pomieszczenia. Dobra praktyka branżowa mówi, żeby nie włączać urządzeń elektrycznych, nie używać otwartego ognia i wyznaczyć strefę zagrożenia wybuchem, bo LPG z powietrzem tworzy mieszaniny palne i wybuchowe. Czujniki gazu dla propan-butanu montuje się nisko, zwykle kilkanaście-kilkadziesiąt centymetrów nad podłogą, co wynika właśnie z tej właściwości fizycznej. Nad rozlewiskiem fazy ciekłej parowanie jest intensywne, więc chmura gazowa może się szybko przemieszczać po najniższych częściach terenu. Niby prosta zasada: LPG idzie w dół, ale w akcji robi dużą różnicę.
Przy propan-butanie łatwo pomylić go z gazem ziemnym, a to prowadzi do całkiem złych wniosków taktycznych. Gaz ziemny, zawierający głównie metan, jest lżejszy od powietrza i rzeczywiście gromadzi się wysoko, pod stropem. Natomiast LPG, czyli mieszanina propanu i butanu, jest cięższa od powietrza. Dlatego szukanie największego stężenia wyłącznie pod sufitem może dać fałszywe poczucie bezpieczeństwa, a przy podłodze dalej może być atmosfera wybuchowa. Z mojego doświadczenia to typowy błąd: ktoś pamięta hasło gaz unosi się do góry i stosuje je do wszystkich gazów, a tak niestety nie działa fizyka. Nieprawidłowe jest też założenie, że nad rozlewiskiem fazy ciekłej nie tworzą się pary. Jest wręcz odwrotnie. Ciekły propan-butan bardzo łatwo paruje, szczególnie po wypływie z instalacji ciśnieniowej, a powstająca chmura może rozlewać się po gruncie jak niewidzialna ciecz. To stanowi poważne zagrożenie zapłonem od iskry, gorącej powierzchni czy instalacji elektrycznej. Nie można również przyjmować, że stężenie gazu w pomieszczeniu jest wszędzie jednakowe. W realnym obiekcie są przeciągi, przeszkody, kratki wentylacyjne, progi, kanały technologiczne i różnice temperatur, więc mieszanina układa się nierównomiernie. Dobre praktyki ratownicze i zasady pracy w strefach zagrożenia wybuchem wymagają pomiarów w wielu punktach, szczególnie nisko przy posadzce, w studzienkach i zagłębieniach. Dopiero takie podejście daje sensowny obraz sytuacji, a nie tylko ładny wynik na mierniku.