Maksymalna praktyczna wysokość ssania motopompy pożarniczej wynosi
Maksymalna praktyczna wysokość ssania motopompy pożarniczej przyjmuje się jako 7,5 m. Chodzi tu o różnicę wysokości między lustrem wody w zbiorniku, rzece czy studni, a osią pompy. Teoretycznie ciśnienie atmosferyczne mogłoby podnieść słup wody na około 10,3 m, ale w prawdziwej pracy tak dobrze nie jest. Dochodzą straty w wężach ssawnych, opory na smoku ssawnym, nieszczelności, temperatura wody, wysokość nad poziomem morza oraz sprawność urządzenia zasysającego. Dlatego w praktyce strażackiej i w dobrych zasadach eksploatacji sprzętu przyjmuje się niższą, bezpieczną wartość, właśnie około 7,5 m. Moim zdaniem to jedna z tych liczb, które warto po prostu mieć w głowie, bo przy budowaniu stanowiska wodnego od razu wiadomo, czy motopompa da radę. Jeżeli lustro wody jest za nisko, pompa może się nie zassać, będzie kawitacja albo bardzo spadnie wydajność. W działaniach lepiej ustawić motopompę jak najbliżej wody, użyć możliwie krótkiego i szczelnego odcinka ssawnego, dobrze zanurzyć smok ssawny i pilnować, żeby nie łapał powietrza ani mułu z dna.
Wartości 3,0 m, 4,0 m i 5,5 m mogą się kojarzyć z ostrożną pracą pompy albo z wygodnymi warunkami ustawienia stanowiska wodnego, ale nie są maksymalną praktyczną wysokością ssania motopompy pożarniczej. Takie wysokości oczywiście występują w realnych akcjach i są nawet korzystne, bo im mniejsza wysokość ssania, tym łatwiej pompie się zassać i tym stabilniejsza jest jej wydajność. Nie oznacza to jednak, że na tym kończą się możliwości sprzętu. Typowy błąd polega na pomyleniu zalecenia eksploatacyjnego, czyli ustawiaj pompę jak najniżej i jak najbliżej lustra wody, z parametrem granicznym, który określa, do jakiej wysokości w praktyce można jeszcze prowadzić ssanie. Motopompa nie podnosi wody przez samo zasysanie jak odkurzacz, tylko wykorzystuje różnicę ciśnień: pompa obniża ciśnienie po stronie ssawnej, a ciśnienie atmosferyczne wypycha wodę do przewodu. Teoretyczny limit jest większy, ale przez straty hydrauliczne, nieszczelności, opory smoka i węży ssawnych oraz ryzyko kawitacji przyjmuje się wartość praktyczną 7,5 m. Z mojego doświadczenia najwięcej problemów robi nie sama liczba metrów, tylko źle złożona linia ssawna: niedokręcone łączniki, uszkodzone uszczelki, za płytko zanurzony smok albo zbyt długi przewód. Wtedy nawet przy mniejszej wysokości pompa potrafi pracować słabo albo wcale nie podać wody. Dlatego odpowiedź z niższą wartością zaniża rzeczywiste możliwości motopompy i nie oddaje standardowej wiedzy pożarniczej.