Na rozpoznanie wodne udaje się
W rozpoznaniu wodnym zgodnie z typowym podziałem zadań w zastępie bierze udział przodownik roty drugiej razem z pomocnikiem roty drugiej. Chodzi o to, żeby rota pierwsza mogła skupić się na działaniach podstawowych przy pożarze, czyli wejściu z prądem gaśniczym, zabezpieczeniu osób zagrożonych, rozpoznaniu bezpośrednim od strony ogniska pożaru i podaniu środka gaśniczego. Rota druga ma wtedy naturalnie przypisane zadania związane z zaopatrzeniem wodnym: znalezienie hydrantu, sprawdzenie jego sprawności, rozwinięcie linii zasilającej, ewentualnie przygotowanie poboru wody ze zbiornika, cieku albo punktu czerpania. Moim zdaniem to jeden z tych podziałów, które w praktyce naprawdę porządkują akcję, bo każdy wie co ma robić i nie robi się bałagan przy samochodzie. Przodownik roty drugiej kieruje czynnościami tej roty, a pomocnik wykonuje z nim konkretne prace sprzętowe, np. zabiera klucz hydrantowy, stojak hydrantowy, odcinki W-75, smok ssawny czy pływak, zależnie od sytuacji. Dobre praktyki działań gaśniczych wymagają, żeby zaopatrzenie wodne było organizowane szybko i równolegle z natarciem. Nawet najlepszy prąd gaśniczy nic nie da, jeśli po chwili zabraknie wody w zbiorniku autopompy.
Przy tym pytaniu łatwo pomylić rozpoznanie wodne z ogólnym rozpoznaniem sytuacji pożarowej. Pomocnik roty drugiej samodzielnie nie powinien być wysyłany do takiego zadania, bo rozpoznanie wodne to nie tylko „pójście zobaczyć hydrant”. Trzeba ocenić dostępność źródła wody, możliwość podłączenia, odległość od samochodu, przeszkody terenowe, a czasem też zdecydować, czy lepszy będzie hydrant, zbiornik przeciwpożarowy czy naturalny punkt czerpania. Do tego potrzebna jest para ratowników, bo jeden człowiek nie wykona sprawnie i bezpiecznie wszystkich czynności sprzętowych. Dowódca nie powinien odchodzić z przodownikiem roty pierwszej na rozpoznanie wodne, bo jego miejsce jest przy kierowaniu działaniem i utrzymaniu obrazu całej akcji. Musi oceniać zagrożenia, wydawać rozkazy, kontrolować łączność oraz bezpieczeństwo ratowników. Oderwanie roty pierwszej od jej zasadniczych zadań też jest słabym pomysłem, ponieważ to ona najczęściej odpowiada za pierwsze działania gaśnicze lub ratownicze w strefie bezpośredniego zagrożenia. Typowy błąd polega na tym, że ktoś kojarzy „pierwszą rotę” z najważniejszymi zadaniami i automatycznie przypisuje jej wszystko. W praktyce podział zadań jest bardziej konkretny: rota pierwsza działa przy pożarze, a rota druga organizuje wodę i wsparcie. Dlatego na rozpoznanie wodne udaje się przodownik roty drugiej z pomocnikiem roty drugiej. Taki układ jest zgodny z logiką taktyki gaśniczej i z dobrymi praktykami pracy zastępu.