Podczas działań ratowniczo-gaśniczych kierujący działaniami ratowniczymi
A. może rozkazać gwałtowne zwiększenie ciśnienia wody w linii wężowej.
B. utrzymuje łączność i nie musi kontrolować czasu przebywania strażaka w strefie zagrożenia.
C. nie sprawdza wyposażenia strażaka w środki ochrony indywidualnej i w sprzęt łączności.
D. zapewnia asekurowanie strażaka za pomocą linki ratowniczej podczas akcji na torfowiskach i prac na wysokości.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz Z.23-X-18.05).
W działaniach ratowniczo-gaśniczych kierujący działaniami ratowniczymi odpowiada nie tylko za skuteczność akcji, ale też za bezpieczeństwo ratowników. Dlatego zapewnienie asekurowania strażaka linką ratowniczą podczas działań na torfowiskach i przy pracach na wysokości jest jak najbardziej właściwe. Na torfowiskach grunt potrafi wyglądać stabilnie, a w praktyce może się zapadać, być gorący pod powierzchnią albo zadymiony tak, że ratownik traci orientację. Linka ratownicza daje możliwość kontroli położenia strażaka, jego szybszego wycofania i utrzymania kontaktu z rotą asekuracyjną. Przy pracach na wysokości asekuracja jest jeszcze bardziej oczywista, bo upadek z wysokości to jedno z najpoważniejszych zagrożeń na miejscu akcji. Moim zdaniem to jest właśnie ten element, który odróżnia dobre dowodzenie od samego wydawania poleceń. KDR powinien pilnować, żeby działania były prowadzone zgodnie z zasadami BHP, procedurami ratowniczymi i dobrymi praktykami PSP/OSP: rota, asekuracja, łączność, kontrola czasu pracy w strefie zagrożenia, odpowiednie środki ochrony indywidualnej oraz gotowość do ewakuacji ratownika. W praktyce oznacza to np. wyznaczenie roty zabezpieczającej, sprawdzenie sprzętu przed wejściem w strefę niebezpieczną i stałe monitorowanie warunków, bo sytuacja na pożarze potrafi zmienić się w kilka sekund.
W tym pytaniu łatwo pomylić dowodzenie z samym wydawaniem ostrych poleceń, a to nie jest to samo. Kierujący działaniami ratowniczymi ma obowiązek prowadzić akcję tak, aby ograniczać ryzyko dla ludzi i sprzętu, a nie je sztucznie zwiększać. Gwałtowne podnoszenie ciśnienia w linii wężowej może być niebezpieczne, bo powoduje uderzenie hydrauliczne, szarpnięcie prądownicy, utratę równowagi przez strażaka i uszkodzenia armatury wodnej. Ciśnienie dobiera się do rodzaju prądu gaśniczego, długości linii, strat ciśnienia i możliwości bezpiecznej pracy roty, a nie na zasadzie nagłego rozkazu bez kontroli skutków. Równie ważna jest łączność oraz kontrola czasu przebywania ratownika w strefie zagrożenia. Nie wystarczy tylko mieć radio i słyszeć korespondencję. KDR lub wyznaczony odcinek dowodzenia powinien wiedzieć, kto wszedł do strefy, z jakim zapasem powietrza, w jakim zadaniu i kiedy powinien się wycofać. Z mojego doświadczenia, właśnie takie proste zaniedbania robią potem największy bałagan na akcji. Błędne jest też założenie, że dowódca nie interesuje się wyposażeniem strażaka. Środki ochrony indywidualnej, aparat oddechowy, sygnalizator bezruchu, sprzęt łączności i oświetlenie to podstawowe elementy bezpieczeństwa, szczególnie w zadymieniu, na wysokości, w wykopach czy na niestabilnym gruncie. Dobra praktyka branżowa mówi jasno: przed wejściem w strefę zagrożenia trzeba sprawdzić gotowość roty, środki ochrony oraz sposób asekuracji. Poprawnym podejściem jest więc zapewnienie asekurowania linką ratowniczą tam, gdzie istnieje ryzyko upadku, zapadnięcia się podłoża albo utraty orientacji, na przykład na torfowiskach i podczas prac na wysokości.