Podczas pełnienia służby na stanowisku kierowania przyjęto zgłoszenie o treści: I need some help. My car is on fire! I try to put out engine by the powder extinguisher, but raging flames are too large. Jakiego zdarzenia dotyczyło zgłoszenie?
Zgłoszenie dotyczy pożaru samochodu, bo w treści pada wprost informacja: my car is on fire, czyli mój samochód się pali. Dodatkowo osoba zgłaszająca mówi o silniku i próbie gaszenia gaśnicą proszkową, co bardzo pasuje do typowego pożaru komory silnika albo pojazdu stojącego na drodze, parkingu czy poboczu. W praktyce na stanowisku kierowania nie wystarczy tylko przetłumaczyć jedno zdanie, ale trzeba wyłapać słowa kluczowe: car, fire, engine, extinguisher, large flames. Moim zdaniem to dobry przykład, bo pokazuje, że dyspozytor musi szybko odróżnić pożar pojazdu od wypadku drogowego. Zgodnie z dobrą praktyką należałoby dopytać o dokładną lokalizację, osoby poszkodowane, rodzaj pojazdu, paliwo lub napęd, np. LPG, elektryczny, hybrydowy, oraz czy ogień zagraża innym samochodom albo budynkom. Ważne jest też zalecenie bezpiecznego oddalenia się od pojazdu i nieotwierania gwałtownie maski, bo dopływ tlenu może nasilić spalanie. Gaśnica proszkowa może pomóc przy małym pożarze, ale przy rozwiniętych płomieniach priorytetem jest bezpieczeństwo ludzi i szybkie zadysponowanie sił ratowniczo-gaśniczych.
W tym zgłoszeniu kluczowe jest poprawne rozpoznanie rodzaju zdarzenia na podstawie treści komunikatu, a nie tylko ogólnego wrażenia, że gdzieś występuje ogień albo potrzebna jest pomoc. Pożar mieszkania nie wynika z podanych informacji, bo nie ma żadnej wzmianki o lokalu, budynku, kuchni, pokoju, klatce schodowej czy osobach uwięzionych w obiekcie. Słowo fire samo w sobie oznacza pożar, ale zawsze trzeba sprawdzić, czego ten pożar dotyczy. Tutaj jednoznacznie wskazano samochód oraz silnik. Wypadek samochodowy też nie jest właściwą kwalifikacją, mimo że zdarzenie dotyczy auta. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi wyraz car i od razu kojarzy go ze zdarzeniem drogowym, kolizją albo osobami zakleszczonymi. W zgłoszeniu nie ma jednak informacji o zderzeniu, dachowaniu, potrąceniu, rannych ani zablokowanej drodze. Jest za to opis rozwijającego się pożaru i nieudanej próby gaszenia gaśnicą proszkową. Katastrofa budowlana jest jeszcze dalsza od sensu komunikatu, bo dotyczyłaby zawalenia konstrukcji, uszkodzenia budynku, stropu, ścian nośnych albo innego obiektu budowlanego. Z mojego doświadczenia takie pytania uczą ważnej rzeczy: przy przyjmowaniu zgłoszenia trzeba trzymać się faktów, a nie dopowiadać sobie scenariusza. Dobra kwalifikacja na stanowisku kierowania wpływa potem na właściwe zadysponowanie zastępów, sprzętu gaśniczego i ewentualnie ratownictwa technicznego, jeśli sytuacja się rozwinie.