Przedstawiony na rysunku znak naniesiony na wyrób budowlany oznacza, że jest on zgodny

A. z deklaracją właściwości użytkowych.
B. z aprobatą techniczną.
C. z certyfikatem CE.
D. z deklaracją zgodności.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2017 (arkusz Z.23-X-17.05).
Przedstawiony znak to krajowy znak budowlany, potocznie kojarzony ze znakiem „B”. W tym pytaniu oznacza on zgodność wyrobu budowlanego z aprobatą techniczną, czyli dokumentem, który określał, że dany wyrób może być stosowany w budownictwie w określony sposób i przy spełnieniu konkretnych parametrów. Aprobata techniczna była szczególnie ważna dla wyrobów, dla których nie było pełnej normy zharmonizowanej albo typowej Polskiej Normy obejmującej wszystkie cechy użytkowe. Moim zdaniem to jest jeden z tych znaków, które warto rozpoznawać „z marszu”, bo w praktyce budowlanej i przeciwpożarowej często sprawdza się dokumenty dla drzwi przeciwpożarowych, klap oddymiających, przejść instalacyjnych, płyt ogniochronnych czy elementów uszczelnień. Sam znak na wyrobie nie powinien być traktowany jako ozdoba, tylko jako informacja, że producent deklaruje zgodność z określonym dokumentem technicznym i że wyrób ma być stosowany zgodnie z jego przeznaczeniem. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby oprócz znaku sprawdzić też dokument odniesienia, zakres zastosowania, klasę odporności ogniowej, reakcję na ogień oraz instrukcję montażu. Nawet najlepszy wyrób, źle zamontowany, może nie spełnić swojej funkcji.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka podobnie brzmiących pojęć, bo w dokumentacji wyrobów budowlanych występują znaki, deklaracje, aprobaty, certyfikaty i normy. Znak pokazany na rysunku nie oznacza jednak „certyfikatu CE”. Po pierwsze, CE nie jest certyfikatem w potocznym sensie, tylko oznakowaniem zgodności z wymaganiami europejskimi, najczęściej powiązanym z normą zharmonizowaną albo europejską oceną techniczną. Przy CE producent sporządza deklarację właściwości użytkowych i bierze odpowiedzialność za parametry wyrobu. To inny system niż krajowy znak budowlany „B”.
Nie należy też utożsamiać samego znaku z deklaracją zgodności. Deklaracja zgodności była dokumentem wystawianym przez producenta, ale znak na wyrobie jest oznaczeniem informującym, że wyrób spełnia wymagania właściwego dokumentu odniesienia. W starszym ujęciu takim dokumentem bardzo często była właśnie aprobata techniczna. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi słowo „zgodność” i od razu wybiera deklarację, bo brzmi urzędowo i bezpiecznie. W praktyce trzeba patrzeć, z czym dany znak jest związany systemowo.
Deklaracja właściwości użytkowych również nie pasuje jako odpowiedź w tym pytaniu. Jest ona charakterystyczna przede wszystkim dla współczesnego systemu oceny wyrobów budowlanych, zwłaszcza przy oznakowaniu CE według rozporządzenia CPR. Przy odbiorach technicznych, na budowie czy podczas kontroli elementów istotnych dla bezpieczeństwa pożarowego, warto rozróżniać te dokumenty. Inaczej można dopuścić wyrób tylko dlatego, że „jakiś papier jest”, a to za mało. Liczy się konkretny dokument odniesienia, zakres zastosowania i zgodność montażu z aprobatą lub oceną techniczną.
Nie należy też utożsamiać samego znaku z deklaracją zgodności. Deklaracja zgodności była dokumentem wystawianym przez producenta, ale znak na wyrobie jest oznaczeniem informującym, że wyrób spełnia wymagania właściwego dokumentu odniesienia. W starszym ujęciu takim dokumentem bardzo często była właśnie aprobata techniczna. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi słowo „zgodność” i od razu wybiera deklarację, bo brzmi urzędowo i bezpiecznie. W praktyce trzeba patrzeć, z czym dany znak jest związany systemowo.
Deklaracja właściwości użytkowych również nie pasuje jako odpowiedź w tym pytaniu. Jest ona charakterystyczna przede wszystkim dla współczesnego systemu oceny wyrobów budowlanych, zwłaszcza przy oznakowaniu CE według rozporządzenia CPR. Przy odbiorach technicznych, na budowie czy podczas kontroli elementów istotnych dla bezpieczeństwa pożarowego, warto rozróżniać te dokumenty. Inaczej można dopuścić wyrób tylko dlatego, że „jakiś papier jest”, a to za mało. Liczy się konkretny dokument odniesienia, zakres zastosowania i zgodność montażu z aprobatą lub oceną techniczną.