Przedstawiony na rysunku znak naniesiony na wyrób budowlany oznacza, że jest on zgodny

Przedstawiony znak to krajowy znak budowlany, potocznie kojarzony z literą B. W tym pytaniu oznacza on zgodność wyrobu budowlanego z aprobatą techniczną, czyli dokumentem dopuszczającym wyrób do stosowania w budownictwie, gdy nie był on w pełni objęty odpowiednią normą wyrobu albo wymagał indywidualnej oceny technicznej. Taka aprobata określała m.in. przeznaczenie wyrobu, zakres stosowania, wymagania techniczne, sposób kontroli jakości oraz warunki montażu. W praktyce mogło to dotyczyć np. systemów mocowań, materiałów izolacyjnych, elementów oddzieleń przeciwpożarowych czy specjalnych wyrobów stosowanych w obiektach budowlanych. Moim zdaniem warto zapamiętać, że znak B nie jest tym samym co znak CE. CE dotyczy systemu europejskiego, a znak budowlany B odnosił się do krajowego systemu oceny wyrobów. Dla osoby pracującej przy odbiorach, nadzorze lub kontroli obiektu ważne jest, żeby nie patrzeć tylko na sam symbol na produkcie, ale też sprawdzić dokumenty: aprobatę, deklaracje producenta, instrukcję zastosowania i zgodność użycia z przeznaczeniem. To niby szczegół, ale w budownictwie takie szczegóły robią dużą różnicę.
Ten znak łatwo pomylić z innymi oznaczeniami, bo na wyrobach budowlanych spotyka się różne symbole i dokumenty dopuszczające. Tutaj jednak chodzi o krajowy znak budowlany B, który w podanym zestawie odpowiedzi należy wiązać z aprobatą techniczną. Nie jest to certyfikat CE. Warto nawet dopowiedzieć, że poprawnie mówi się raczej o oznakowaniu CE, a nie o certyfikacie CE, bo CE jest znakiem potwierdzającym spełnienie wymagań europejskich dla danego wyrobu i powiązanym z oceną zgodności według właściwej normy zharmonizowanej albo europejskiej oceny technicznej. Znak B funkcjonuje w innym, krajowym porządku oceny wyrobów budowlanych.
Samo pojęcie deklaracji zgodności też bywa mylące. Deklaracja jest dokumentem wystawianym przez producenta, w którym potwierdza on spełnienie określonych wymagań, ale znak pokazany na rysunku nie oznacza po prostu, że wyrób ma jakąkolwiek deklarację. Kluczowe jest odniesienie do dokumentu technicznego, czyli w tym przypadku aprobaty technicznej. Podobnie deklaracja właściwości użytkowych kojarzy się głównie z obecnym systemem europejskim i oznakowaniem CE na podstawie rozporządzenia CPR. Tam producent deklaruje konkretne parametry, np. klasę reakcji na ogień, wytrzymałość, szczelność, izolacyjność albo inne właściwości użytkowe. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd polega na wrzucaniu wszystkich dokumentów do jednego worka: CE, deklaracja, aprobata, certyfikat. A w praktyce przy kontroli wyrobu trzeba ustalić, jaki system oceny ma zastosowanie, jaki dokument jest podstawą dopuszczenia i czy wyrób został użyty dokładnie tak, jak przewidział producent oraz dokumentacja techniczna.
Samo pojęcie deklaracji zgodności też bywa mylące. Deklaracja jest dokumentem wystawianym przez producenta, w którym potwierdza on spełnienie określonych wymagań, ale znak pokazany na rysunku nie oznacza po prostu, że wyrób ma jakąkolwiek deklarację. Kluczowe jest odniesienie do dokumentu technicznego, czyli w tym przypadku aprobaty technicznej. Podobnie deklaracja właściwości użytkowych kojarzy się głównie z obecnym systemem europejskim i oznakowaniem CE na podstawie rozporządzenia CPR. Tam producent deklaruje konkretne parametry, np. klasę reakcji na ogień, wytrzymałość, szczelność, izolacyjność albo inne właściwości użytkowe. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd polega na wrzucaniu wszystkich dokumentów do jednego worka: CE, deklaracja, aprobata, certyfikat. A w praktyce przy kontroli wyrobu trzeba ustalić, jaki system oceny ma zastosowanie, jaki dokument jest podstawą dopuszczenia i czy wyrób został użyty dokładnie tak, jak przewidział producent oraz dokumentacja techniczna.