Użytkowany istniejący budynek można uznać za zagrażający życiu, gdy długość przejścia lub dojścia ewakuacyjnego jest większa od określonej w przepisach techniczno-budowlanych o ponad
W tym pytaniu kluczowe jest słowo „ponad” oraz to, że chodzi o budynek już użytkowany, czyli istniejący. Zgodnie z przepisami ochrony przeciwpożarowej, użytkowany budynek może zostać uznany za zagrażający życiu ludzi, jeżeli długość przejścia ewakuacyjnego albo dojścia ewakuacyjnego przekracza wartość dopuszczalną z warunków techniczno-budowlanych o ponad 100%. Mówiąc prościej: droga jest więcej niż dwa razy dłuższa niż wolno. Jeżeli przepisy pozwalają np. na dojście ewakuacyjne 30 m, to stan zagrożenia życia będzie rozpatrywany, gdy faktyczna długość przekroczy 60 m. Nie chodzi więc o drobne przekroczenie, tylko o bardzo poważne pogorszenie warunków ewakuacji. W praktyce ma to ogromne znaczenie przy kontrolach PSP, ekspertyzach technicznych i ocenach bezpieczeństwa pożarowego. Z mojego doświadczenia takie rzeczy wychodzą często w starszych szkołach, biurowcach, hotelach albo budynkach adaptowanych na inne funkcje. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby nie czekać aż przekroczenie będzie aż tak duże, tylko już wcześniej analizować układ korytarzy, obudowę klatek schodowych, oddymianie, oświetlenie awaryjne i możliwość wykonania dodatkowego wyjścia. Przepisy podają granicę kwalifikującą budynek jako szczególnie niebezpieczny dla ludzi, ale projektant czy rzeczoznawca powinien patrzeć szerzej, bo w realnym pożarze liczy się czas, dym i orientacja ludzi, a nie tylko sama cyferka w metrach.
Odpowiedzi 20%, 50% i 75% brzmią dość prawdopodobnie, bo w przepisach budowlanych często spotyka się różne progi procentowe. I właśnie tu łatwo się pomylić. Przy ocenie, czy istniejący użytkowany budynek może być uznany za zagrażający życiu ludzi, nie chodzi o niewielkie lub średnie przekroczenie długości drogi ewakuacyjnej. Przepisy odnoszą się do sytuacji bardzo poważnej, gdy długość przejścia albo dojścia ewakuacyjnego jest większa od dopuszczalnej o ponad 100%, czyli faktycznie przekracza wartość dwukrotnie. To nie jest zwykła niezgodność projektowa, tylko stan, który może realnie utrudnić ludziom opuszczenie strefy zagrożenia przed zadymieniem i rozwojem pożaru. Typowy błąd myślowy polega na traktowaniu każdego przekroczenia jako automatycznego zagrożenia życia. Oczywiście przekroczenie o 20% czy 50% też może wymagać poprawy, zależnie od budynku, liczby osób, kategorii ZL, zabezpieczeń przeciwpożarowych i układu komunikacji. Jednak sam ustawowy próg dla tej konkretnej przesłanki jest wyższy. Moim zdaniem warto zapamiętać to praktycznie: jeżeli dopuszczalne dojście wynosi 40 m, to próg zagrożenia życia według tej zasady zaczyna się dopiero powyżej 80 m. Mniejsze przekroczenia mogą być niezgodnością z warunkami technicznymi, ale nie spełniają tej konkretnej definicji. W pracy technika, projektanta czy osoby przygotowującej dokumentację ppoż. trzeba więc odróżniać niezgodność od kwalifikacji budynku jako zagrażającego życiu, bo konsekwencje administracyjne i techniczne są zupełnie innego ciężaru.