Uruchomienie sygnalizatora akustycznego oznacza, że ilość powietrza jaka pozostała w butli, wystarczy na pracę w aparacie ochrony dróg oddechowych przez około
Uruchomienie sygnalizatora akustycznego w aparacie ochrony dróg oddechowych oznacza wejście w rezerwę powietrza, która przyjmuje się, że wystarcza na około 5 minut pracy. To nie jest zapas do spokojnego kontynuowania działań, tylko wyraźny sygnał: trzeba kończyć zadanie i wycofywać się ze strefy zagrożenia. W aparatach powietrznych stosowanych w straży pożarnej gwizdek lub inny alarm uruchamia się zwykle przy ciśnieniu rezerwowym, często w okolicy 50-60 bar, zależnie od konstrukcji aparatu. Zgodnie z dobrymi praktykami oraz wymaganiami dla sprzętu typu SCBA, np. według podejścia z normy PN-EN 137, użytkownik musi stale kontrolować manometr, pracować w rocie i nie czekać biernie na alarm. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba mieć w głowie automatycznie, bo w zadymieniu, przy stresie i dużym wysiłku zużycie powietrza potrafi bardzo szybko wzrosnąć. Te 5 minut to wartość orientacyjna, a nie gwarancja. Praktycznie oznacza to: informujesz partnera, przerywasz działania, utrzymujesz kontakt, idziesz do wyjścia najkrótszą bezpieczną drogą i meldujesz sytuację dowódcy.
W tym pytaniu łatwo pomylić czas teoretyczny z czasem bezpiecznym. Sygnalizator akustyczny w aparacie ochrony dróg oddechowych nie jest informacją, że można jeszcze długo pracować, tylko ostrzeżeniem o rezerwie. Wartości takie jak 10 czy 12 minut są zbyt optymistyczne i mogą wynikać z prostego liczenia pojemności butli bez uwzględnienia realnych warunków działań. A w praktyce strażak w zadymionym pomieszczeniu, w ubraniu specjalnym, z linią gaśniczą i pod obciążeniem psychicznym zużywa powietrze dużo szybciej niż osoba stojąca spokojnie na placu. Dlatego normy, instrukcje producentów i dobre praktyki eksploatacji aparatów SCBA traktują alarm jako granicę bezpieczeństwa, nie jako wygodny zapas roboczy. Z drugiej strony 1 minuta też nie oddaje sensu działania sygnalizatora. Gdyby alarm włączał się dopiero przy tak małej rezerwie, użytkownik często nie zdążyłby opuścić strefy niebezpiecznej, szczególnie przy słabej widoczności, wysokiej temperaturze albo konieczności ewakuacji poszkodowanego. Typowy błąd myślowy polega na tym, że zakłada się stałe zużycie powietrza i prostą zależność: zostało trochę ciśnienia, więc zostało tyle samo czasu. Tak nie jest. Oddychanie zależy od wysiłku, stresu, temperatury i sprawności użytkownika. W szkoleniu przyjmuje się więc zasadę praktyczną: po uruchomieniu alarmu zostaje około 5 minut i należy natychmiast rozpocząć wycofanie.