W jakim przypadku Kierujący Działaniem Ratowniczym, w trakcie prowadzenia działań, ma prawo zarządzić przeprowadzenie prac wyburzeniowych lub rozbiórkowych?
KDR może zarządzić prace wyburzeniowe lub rozbiórkowe wtedy, gdy jest to potrzebne do skutecznego prowadzenia działań, a w tym pytaniu chodzi o odprowadzenie dymu pożarowego z pomieszczenia objętego pożarem. To jest klasyczny element wentylacji taktycznej: wykonanie otworu w dachu, wybicie części przegrody, rozebranie fragmentu sufitu podwieszanego albo otwarcie przestrzeni, przez którą dym i gorące gazy pożarowe mogą zostać usunięte. Moim zdaniem to jedna z tych decyzji, gdzie KDR musi myśleć jednocześnie o gaszeniu, bezpieczeństwie ratowników i ewakuacji ludzi, a nie tylko o samym zniszczeniu elementu budynku. Dym pożarowy ogranicza widoczność, przenosi ciepło, zawiera toksyczne produkty spalania, np. CO i HCN, oraz może tworzyć warunki do rozgorzenia lub wstecznego ciągu płomieni. Dlatego kontrolowane oddymianie bywa ważniejsze niż zachowanie szyby, pokrycia dachowego czy fragmentu lekkiej zabudowy. Dobra praktyka branżowa mówi, że takie prace robi się po rozpoznaniu konstrukcji, przy wyznaczeniu strefy niebezpiecznej, zabezpieczeniu przed spadającymi elementami i w koordynacji z rotami pracującymi wewnątrz. Nie chodzi o przypadkowe burzenie, tylko o celowe wykonanie dostępu dla wentylacji i poprawę warunków działań ratowniczo-gaśniczych.
W tym zagadnieniu łatwo pomylić ogólne uprawnienia KDR z konkretną przesłanką do wykonania prac wyburzeniowych lub rozbiórkowych w trakcie akcji. Sama potrzeba większej liczby dróg ewakuacyjnych nie oznacza automatycznie, że należy rozbierać elementy budynku. KDR może organizować ewakuację, wyznaczać kierunki wyjścia, używać drabin, podnośników, klatek schodowych czy przejść awaryjnych, ale wyburzanie musi mieć bezpośredni związek z bezpieczeństwem i skutecznością działań, a nie być traktowane jako zwykłe poszerzanie komunikacji. Podobnie wykonanie dostępu do wprowadzenia substancji toksycznych lub trujących jest sprzeczne z logiką ratowniczą. W działaniach PSP dąży się do ograniczania strefy skażenia i narażenia ludzi, a nie do celowego wprowadzania dodatkowych niebezpiecznych substancji do obiektu. Czasem stosuje się środki gaśnicze, pianę, proszki czy neutralizatory, ale to nie są toksyczne substancje wprowadzane jako cel sam w sobie. Utrata nośności elementów konstrukcyjnych też wymaga ostrożności: może skutkować wycofaniem ratowników, wyznaczeniem strefy zagrożenia, podparciem albo zakazem użytkowania obiektu. Jednak sam fakt, że element nie nadaje się później do użytkowania, nie jest w tym pytaniu właściwą podstawą. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś widzi uszkodzoną konstrukcję i od razu myśli o rozbiórce budowlanej. W akcji ratowniczej priorytetem jest konkretna potrzeba operacyjna, np. usunięcie dymu i gorących gazów pożarowych, bo to realnie poprawia warunki ewakuacji, natarcia gaśniczego i pracy rot wewnętrznych.